Granerud rozczarowany po konkursie w Oberstdorfie. Uderza w jury zawodów
Podium konkursu w Oberstdorfie opanowali Polacy. Piotr Żyła i Dawid Kubacki stanęli kolejno na 2. i 3. jego stopniu. Musieli uznać wyższość jedynie Halvora Egnera Graneruda, który był nie do zatrzymania. Już po pierwszej próbie objął pozycję lidera i nie oddał jej do końca zawodów. Po wszystkim ocenił, że jego skoki perfekcyjne nie były i dostrzega elementy do poprawy. Dość zdecydowanie wypowiedział się też na temat braku decyzji jury o obniżeniu belki.

Halvor Egner Granerud pokazał, że na skoczni w Oberstdorfie czuje się doskonale. Najpierw pewnie wygrał pierwszą serię treningową (w drugiej nie oddał skoku), a później kwalifikacje. Nie było zatem niespodzianką, że i podczas konkursu głównego spisał się świetnie i ze sporą rezerwą - po próbach na 142,5 i 130 metrów - zwyciężył w zawodach. Jego dyspozycja sprawia, że wymieniany jest w gronie głównych faworytów do triumfu w całym Turnieju Czterech Skoczni.
"Oberstdorf to dla mnie szczególne miejsce. Zawsze fajnie rozpoczynać tu turniej. Jestem bardzo dumny z siebie" - mówił Norweg dla NRK. Dodawał, że jego droga do sukcesu wcale nie była usłana różami. Zmagał się z pewnymi problemami. "Oddałem wiele bardzo dobrych skoków, ale nie byłem w stanie powtórzyć tych prób w zawodach. Walka z blokadą psychiczną znacznie różni się od walki z pozycją najazdową. Po długiej rozmowie z moim trenerem mentalnym po sobotnim konkursie, poczułem, że niedziela była krokiem we właściwym kierunku i po raz pierwszy od dłuższego czasu oddałem dwa dobre skoki" - wyjaśniał.
W czasie zawodów nie wszystko był tak idealnie. Granerud opowiedział o tym na konferencji prasowej.
Granerud szczerze o decyzji sędziów podczas konkursu z Oberstdorfie. "Jestem zawiedziony"
Trener norweskiej kadry postanowił o obniżeniu belki przed skokiem Graneruda. Sam zawodnik ocenia to jako bardzo dobrą decyzję, która jednak powinna była - jego zdaniem - być podjęta przez sędziów zawodów.
"Jestem zadowolony, że decyzją trenera został obniżony rozbieg. Jednocześnie jestem zawiedzony decyzją jury, ponieważ belka była ustawiona za wysoko, gdyż miałem lepsze warunki" - stwierdził.
Sam przyznał, że jego skok do perfekcyjnych nie należał. Krótko go zanalizował i wskazał, co zmieniłby, gdyby miał na to szansę.
To był wciąż daleki skok. Gdybym miał szasnę oddać go jeszcze raz, to próbowałbym zakończyć go lepszym telemarkiem, ale to nadal była daleka odległość na tej skoczni. To był pierwszy raz, kiedy skoczyłem tutaj tak daleko. Szkoda, tylko, że straciłem wiele punktów za styl
Zupełnie nie skupia na tym, że jest na ten moment liderem Turnieju Czterech Skoczni. Koncentruje się wyłącznie na najbliższym konkursie w Ga-Pa. Ten zaplanowany jest na 1 stycznia. "Mam nadzieje, że oddam tam lepsze skoki niż poprzednio. Cieszę się, że mogłem zobaczyć poziom moich skoków na ten moment, więc czekam na zawody w Garmisch. Mam nadzieje, że utrzymam poziom" - podsumował.











