Granerud ogłosił tuż przed Willingen. Nagła rezygnacja, od razu zdradził powód
Obecnie trwający sezon Pucharu Świata nie układa się jak na razie po myśli Halvora Egnera Graneruda. Norweg plasuje się daleko poza ścisłą czołówką, nie mając już praktycznie szans na Kryształową Kulę. Tuż przed zmaganiami w Willingen skoczek podjął dodatkowo bolesną dla wielu kibiców decyzję i ogłosił rezygnację z ważnych zawodów. Przy okazji od razu się wytłumaczył. Za wycofaniem stoi ważny powód.

Puchar Świata 2024/25 jak na razie nie rozpieszcza postronnych kibiców, spragnionych emocji oraz wielu zwrotów akcji. Niemal od samego początku w stawce dominują Austriacy, którzy nie mają sobie równych i zmierzają do tego, by zgarnąć dla siebie wszystkie najważniejsze nagrody. Podopieczni Andreasa Widhoelzla przyćmili między innymi Norwegów mierzących się ostatnio z ogromnym kryzysem finansowym. W skandynawskim kraju ucierpiał także poziom sportowy. Widać to doskonale po obecnej dyspozycji Halvora Egnera Graneruda.
Po dwóch Kryształowych Kulach u 28-latka pozostały już tylko piękne wspomnienia. Sportowcowi z Oslo na dobre uciekła czołówka obecnie trwającego cyklu. Skoczek znajduje się na odległym, dwudziestym miejscu w klasyfikacji generalnej i powoli spisuje na straty elitarny cykl. Najlepszy na to dowód? Jego słowa tuż przed weekendem w Willingen. Norweg oficjalnie ogłosił, że nie wystartuje w Lake Placid (8-9 lutego) oraz Sapporo (15-16 lutego). Amerykańscy oraz japońscy kibice będą więc zawiedzeni.
Zawody w USA oraz Japonii bez Graneruda. Norweg celuje w sukces na mistrzostwach świata
Gwiazdor zdradził przy okazji powód trudnej dla każdego sportowca decyzji. "Podróże do tych miejsc zajmują zbyt dużo czasu, a ze zmianami stref czasowych stają się zbyt wyczerpujące. Wolę poświęcić ten czas na treningi w domu, wypocząć psychicznie i optymalnie przygotować się do MŚ, na które czekałem wiele lat" - oznajmił ojczystemu dziennikowi "Dagbladet" (cytat za: PAP).
"W tym sezonie wszystko mi idzie pod wiatr, wbrew wszelkim planom i oczekiwaniom. Ta zima jest dla mnie bardzo ciężka i potrzebuję przerwy na zresetowanie" - dodał od razu, przyznając się wprost do tego, że nie liczy na nic spektakularnego w Pucharze Świata 2024/25. W przyszłości wciąż ma jednak dużo do osiągnięcia. Od kilku lat mieszka nawet tuż pod skocznią w Trondheim. To właśnie tam odbędą się najbliższe mistrzostwa świata. "Będę uczestnikiem mistrzostw świata z największą liczbą skoków oddanych na tym obiekcie" - wyznał.
Globalny czempionat w narciarstwie klasycznym rozpocznie się 26 lutego, a zakończy 9 marca. Weekend w Willingen wystartuje natomiast już za kilka godzin. Tekstowe relacje na żywo w Interia Sport.