Głos oburzenia w Norwegii. Chodzi o inaugurację sezonu w Wiśle
Międzynarodowa Federacja Narciarska zdecydowała, że zawody inauguracyjne w Wiśle odbędą się w tym roku na igielicie. Ma to być rozwiązanie korzystne środowisku i nie wymagające użycia ogromnej energii. Jeden z norweskich zawodników skomentował nietypowe rozwiązanie federacji.

FIS postanowił wprowadzić sporo zmian w świecie skoków narciarskich. Od następnego sezonu będziemy mogli między innymi podziwiać skoczków na igielicie w sezonie zimowym. Ten pomysł nie spodobał się jednemu w Norwegów.
Johann Forfang potępił skoki na igielicie zimą
Według skoczka z Tromsoe, sezon zimowy powinien zaczynać się od konkursów rozgrywanych na śniegu.
To stare, dobre uczucie jeszcze z dzieciństwa. Kiedy wychodziło się w góry, spadł już pierwszy śnieg, wtedy można było zaczynać. To coś wyjątkowego i naprawdę będę za tym tęsknił. Ta zimowa aura. Teraz wygląda to tak, jakbyś czuł się prawie gotowy do sezonu, ale jednak nie do końca
Decyzji FIS bronił Sandro Pertile. Jego zdaniem możliwość rozgrywania zawodów zarówno na śniegu jak na igielicie to ogromny plus.
Myślę, że musimy podejść do tego z otwartym umysłem. Jesteśmy jedynym sportem zimowych, który może pozwolić sobie na taką elastyczność. Moim zdaniem będzie to dla nas ogromną zaletą w przyszłości. (...) Kwestie techniczne w naszym sporcie nie ulegają zmianie, to tylko inna nawierzchnia. To jak tenis. Zawodnicy grają na różnych nawierzchniach, ale zawsze są to te same zagrania techniczne
Liderzy Norwegów mają inne zdanie
Marius Lindvik i Halvor Egner Granerud nie zgadzają się ze słowami Forfanga i przyznają, że rozegranie zawodów w Wiśle na igielicie to bardzo dobre posunięcie. W rozmowie z norweskimi mediami wyrazili się dość jasno.
Lądowanie na plastikowej nawierzchni zamiast na wyboistym śniegu brzmi naprawdę dobrze. Myślę, że nie zaszkodzi zobaczyć, jak to zostanie odebrane przez kibiców
Lindvik jest z kolei zdania, że najważniejsze jest bezpieczeństwo zawodników. "Organizatorzy nie mogą się pochwalić dobrymi warunkami czy jakością śniegu, gdy tak wcześnie przygotowują zawody. Dla telewidza będzie to dość nietypowe, ale dla nas to dobre rozwiązanie. Przez lata w Wiśle było sporo problemów na skoczni, szczególnie podczas konkursów w listopadzie".












