FIS wprowadziła zakaz. W Pucharze Świata zapanował strach. "Sytuacja jest niepokojąca"

Dawid Kubacki (po lewej) i Dylan Stary, który jest serwismenem Tessy Worley
Dawid Kubacki (po lewej) i Dylan Stary, który jest serwismenem Tessy WorleyJoe Klamar/Fabrice COFFRINI/AFPINTERIA.PL
Wymowna reakcja Stocha na temat zmian w skokach narciarskich. WIDEOINTERIA.TVINTERIA.TV

Strach przed dyskwalifikacją w Pucharze Świata. Federacje są bezradne

Zobacz również:

Rośnie zaniepokojenie. "Martwi losowość testów"

Martwi mnie straszna losowość testów nart. Raz narta przechodziła pozytywną weryfikację, a raz nie. I to ta sama. Wygląda na to, że wystarczy drobny pyłek, który może oznaczać problemy. Wszyscy są zaniepokojeni sytuacją, bo nie ma zbyt wielu informacji dotyczących tego, jak to wszystko będzie działało. Nikt z nas nie ma tej maszyny, by zobaczyć, jak to się spisuje
powiedział Orłowski w rozmowie z Interia Sport.

Zobacz również:

Sabotaż? "To przerażające, jak łatwo będzie to zrobić"

Zobacz również:

Nieprecyzyjne przepisy. Nie ma drogi odwoławczej

Jakie będą procedury, jeśli finalnie narty nie przejdą kontroli? Tutaj mam wielkie wątpliwości. W czasie igrzysk europejskich mieliśmy prezentację i rzeczywiście na wykresach widać było, co jest stosowaniem celowym, a co jest zabrudzeniem. Nadal nie ma jednak interpretacji tego, co dalej, jeśli to jest zabrudzenie. Przepis jest jasny. Jeśli jest na nartach fluor przed startem, to zawodnik nie może wystąpić, a jeśli test jest wykonany po zawodach i nie przejdzie go, to jest dyskwalifikowany. I nie ma drogi odwoławczej. Owszem, można złożyć protest, ale jak mamy udowodnić, że to akurat jest zabrudzenie?
mówił Kruczek.

Zobacz również:

Zobacz również:

Dawid Kubacki
Dawid KubackiJOE KLAMARAFP
Dylan Stary - serwismen Tessy Worley
Dylan Stary - serwismen Tessy Worley FABRICE COFFRINIAFP
Marcin Orłowski - trener Maryny Gąsienicy-Daniel
Marcin Orłowski - trener Maryny Gąsienicy-DanielMaciek JonekReporter
Łukasz Kruczek
Łukasz KruczekMAREK DYBAS/REPORTEREast News