Fatalny stan Kamila Stocha. W końcu to ujawniono. "Był zniszczony"
Przed niedawno rozpoczętym sezonem w skokach narciarskich doszło w polskiej kadrze do sporych roszad. Thomas Thurnbichler został zastąpiony na stanowisku trenera przez Macieja Maciusiaka, ale jak na razie nie widać poprawy u biało-czerwonych zawodników. Wielkich powodów do zadowolenia nie ma również Kamil Stoch, dla którego będzie to ostatni sezon w karierze. Jak się okazuje już przed rokiem skoczek był wycieńczony psychicznie.

Polskie skoki są w sporym kryzysie i nie jest to już żadną tajemnicą. Początek obecnego sezonu również nie daje wielkich nadziei na nagłą poprawę sytuacji i raczej trzeba się przyzwyczajać, że miejsca Polaków w czołówce będą sporadycznym zjawiskiem. Nadzieją na lepszą dyspozycję była zmiana trenera. Thomasa Thurnbichlera zastąpił Maciej Maciusiak, ale na razie "efektu nowej miotły" nie widać. Z początku sezonu zadowolony nie może być również Kamil Stoch.
Trzykrotny mistrz olimpijski przed zmaganiami ogłosił, że w przyszłym roku pożegna się ze sportem i przejdzie na emeryturę. Celem zawodnika są na pewno igrzyska olimpijskie, gdzie raz jeszcze chciałby udowodnić swoją wielkość. Na razie jednak jest daleki od optymalnej formy. W dotychczasowych konkursach uzbierał 88 punktów w klasyfikacji generalnej. Jego trenerem jest nadal Michal Doleżal, ale obecna pozycja Czecha w porównaniu do tej sprzed roku jest inna.
Stoch był zniszczony psychicznie. Były trener mistrza ujawnił prawdę
Relacje Doleżala z Thurnbichlerem były szorstkie, co i tak jest łagodnym określeniem. Szkoleniowiec Stocha nie mógł m.in. wchodzić do gniazda trenerskiego. W rozmowie z WP SportoweFakty Krzysztof Sobański, pierwszy trener Stocha wyznał, że miało to duży wpływ na zawodnika. "Kamil cały czas trenował z Michalem Doleżalem, tylko ten nie był dopuszczony do wejścia na wieżę, a nawet na zawody. I to było nieeleganckie. Podziwiam Kamila, że wtedy nie zrezygnował z kariery, a był psychicznie zniszczony" - wyjawił.
Teraz sytuacja się zmieniła i współpraca wygląda inaczej i Doleżal jest traktowany jak członek całego zespołu. Zdaniem Sobańskiego obecne problemy Stocha wynikają ze złego wyjścia z progu, gdzie "bardziej się rzuca niż odbija". "Jedzie w niewygodnej pozycji. W przejściu ma zbyt nisko ustawione biodro, przez co jest trochę wycofany. Z tego wychodzi bardzo krótkie odbicie, które bardziej jest właśnie takim rzutem do przodu" - wyjaśnił szkoleniowiec.
Trener uważa, że gorsze występy w Ruce mogły przełożyć się również na psychikę mistrza, który zbyt szybko chce odzyskać formę. "Na pewno przydałby się spokojny trening, lecz na to nie ma czasu. Dodatkowo Engelberg jest obiektem, na którym Kamilowi zawsze się dobrze skakało, więc dobrze, że tam jedzie. Ale po zawodach w Szwajcarii trzeba się zastanowić, co robić dalej. To doświadczony zawodnik. Jeśli będzie umiał się skoncentrować i rozluźnić, może znów dobrze skakać" - ocenił Sobański.
















