Fatalny spadek formy pupila Horngachera. A teraz takie wieści, tuż przed MŚ w lotach
Sezon olimpijski nie był dla Karla Geigera łatwy, a niemiecki mistrz przez długie tygodnie zmagał się z wyraźnym spadkiem formy. Teraz jednak zza Odry płyną optymistyczne sygnały - pięciokrotny mistrz świata stopniowo odbudowuje pewność siebie, a eksperci dostrzegają wyraźne oznaki sportowego przełomu.

Trwający obecnie sezon skoków narciarskich jest wyjątkowy, bo to sezon olimpijski, w którym każdy konkurs i każdy punkt mogą mieć kluczowe znaczenie w kontekście walki o miejsce w reprezentacji. Stephan Horngacher może wprawdzie liczyć na swoich młodych podopiecznych - Felixa Hoffmanna i Philippa Raimunda - którzy w ostatnich miesiącach prezentowali solidny poziom, jednak w ostatnich tygodniach nieco zawodzili liderzy niemieckiej kadry, czyli Andreas Wellinger i Karl Geiger. Teraz tamtejsze media donoszą jednak, że forma Geigera zaczyna wyraźnie iść w górę.
Karl Geiger wraca do formy. A zaraz mistrzostwa świata w lotach
Chociaż Karl Geiger nie zdołał zakwalifikować się na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, pięciokrotny mistrz świata jest na dobrej drodze po bardzo trudnym początku zimy. "Karl znany jest jako wojownik, człowiek, który nigdy się nie poddaje. (...) Widać, że pewne elementy znów się łączą" - podsumował ekspert Eurosportu Werner Schuster w ekskluzywnym wywiadzie.
W zeszłą niedzielę Geiger zajął 14. miejsce podczas zawodów w Sapporo w Japonii, spełniając tym samym co najmniej połowę wymagań olimpijskich. Dzień wcześniej był bardzo blisko dobrego wyniku, jednak po 12. miejscu w pierwszej rundzie spadł aż o 15 pozycji w finale. Ostatecznie oznaczało to, że jego udział w igrzyskach nie wchodzi już w grę, bo kwalifikacje zakończyły się w niedzielę wieczorem. Mimo to występ ten został odebrany jako wyraźny sygnał poprawy.
"Zrobienie postępów podczas Turnieju Czterech Skoczni było oczywiście bardzo trudne" - wyjaśnia Schuster. "Ale poprawa była już zauważalna w Zakopanem". W Polsce pech sprawił, że Geiger przegrał awans do drugiej rundy o zaledwie 1,1 punktu, zajmując 31. miejsce. "Biorąc pod uwagę, że Johann Andre Forfang awansował z 30. na szóste miejsce, to był naprawdę pech" - zaznaczył były trener reprezentacji Niemiec.
Zdaniem Schustera Geiger stopniowo odzyskuje pewność siebie. "Staje się coraz bardziej jasne, że poszczególne elementy znów są poprawne i zaczynają tworzyć całość" - ocenił. Kluczowa była delikatna korekta pozycji startowej oraz większy spokój w powietrzu. "Wcześniej musiał wszystko kontrolować mentalnie, teraz znów dzieje się to bardziej automatycznie" - dodał.
Kolejnym sprawdzianem dla Geigera będą mistrzostwa świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie, zaplanowane na 22-25 stycznia, a następnie zawody Pucharu Świata w Willingen. "Pozycja i zasięg są teraz dużo lepsze, a wraz z nimi wraca pewność siebie" - podsumował Schuster.








