Fatalne obrazki w Vikersund. Skoki na 200 metrów, nagle upadek. Narta wbita w zeskok
W przededniu rozpoczęcia weekendowych zawodów Pucharu Świata na skoczni w Vikersund, część skoczków wzięła udział w testach norweskiego obiektu, który jednak nie zakończył się zbyt dobrze dla włoskiego skoczka, Andrei Campreghera. Po próbie na odległość 80 metrów zaliczył on groźny upadek i nie był w stanie zejść ze skoczni o własnych siłach.

Sezon 2025/2026 Pucharu Świata w skokach narciarskich zbliża się do końca. Przed zawodnikami już tylko rywalizacja w Norwegii w Vikersund, a później zakończenie sezonu w Planicy. Zanim jednak do tego dojdzie, Andrea Campregher będzie musiał dojść do siebie po tym, co wydarzyło się podczas testów na norweskim obiekcie.
W czwartkowe popołudnie część skoczków wzięła udział w specjalnych testach obiektu dla przedskoczków. To efekt nowych regulacji FIS, według których debiutanci mogą zapoznać się z obiektem na mamucie. Włoski skoczek nie będzie jednak dobrze wspominał tego, co wydarzyło się podczas jego drugiej próby.
Fatalny upadek skoczka w Vikersund. Nie był w stanie sam opuścić skoczni, niepokojące obrazki
W pierwszej serii Andrea Campregher skoczył 75 metrów - co na tle pozostałych zawodników, skaczących nawet 231 metrów (Sindre Ulven Joergensen i Espen Bjornstad) nie było delikatnie mówiąc, wynikiem spektakularnym. Włoch w drugiej próbie poprawił - chociaż nieznacznie swój rezultat, lądując na 80. metrze. Chwilę później opuszczał zeskok przy pomocy służb medycznych.
Wszystko bowiem przez upadek, do którego doszło. Był on na tyle niefortunny i niepokojący, że jedna z nart skoczka wbiła się w zeskok i chwilowo uniemożliwiła przeprowadzenie dalszej części testów. Eskorta służb medycznych to nigdy nie jest dobry sygnał i z pewnością Włoch będzie musiał dochodzić do siebie w najbliśzych dniach. Niewykluczone, że sezon Pucharu Świata właśnie się dla niego zakończył.
Zdjęcia udostępnione przez portal skijumping.pl pokazują, że Włoch koziołkował nad zeskokiem.













