Reklama

Reklama

Ekstremalna misja Polaków. O podium w Wiśle nigdy nie było trudniej?

W czterech drużynowych konkursach Pucharu Świata rozegranych w Wiśle Polacy zawsze stawali na podium. Dziś będzie o to ekstremalnie trudno. Dodatkowo na godzinę rozpoczęcia zawodów przewidywany jest silny wiatr. Transmisje od godziny 16.30 w TVP 1, TVP Sport, Eurosporcie 1 i Player.

Kamil Stoch stanął przed nami uśmiechnięty od ucha do ucha. Był zadowolony z wszystkich swoich skoków oddanych w piątek. W trzech seriach nie wypadł z czołowej dziesiątki, pierwszą treningową nawet wygrał (128 m). W drugiej był ósmy, w kwalifikacjach dziesiąty, tracąc 11 pkt do zwycięzcy Andreasa Hoerla.

Skoki narciarskie. Wisła. Optymizm lidera Stocha

Dziś trzykrotny mistrz igrzysk będzie liderem drużyny Michala Doleżala. Na zbliżonym poziomie do Stocha skakał w piątek tylko Piotr Żyła (czwarty i szósty na treningach, ale 20. w kwalifikacjach). Skoczek z Wisły będzie dziś skakał jako pierwszy z Polaków.

Reklama

W kwalifikacjach Żyłę wyprzedził Jakub Wolny, ale jego Doleżal do drużyny w ogóle nie powołał. Wcześniej w treningach Wolny wypadł słabiej, więc Czech postawił na Andrzeja Stękałę. Wybór raczej negatywny i wyjątkowo trudny, bo ani jeden ani drugi nie błyszczy formą na starcie sezonu. W czterech konkursach w Niżnym Tagile i w Ruce Wolny zdobył 8 pkt, Stękała zaledwie jeden. Ogromny znak zapytania pojawia się też przy dyspozycji Dawida Kubackiego, który w kwalifikacjach w Wiśle był 28. Olimpijska zima zaczęła się słabiutko dla mistrza świata z Seefeld.

Pierwszy drużynowy konkurs w Wiśle rozegrano w 2017 roku. Polacy byli wtedy na drugim miejsce ex equo z Austrią. Rok później zwyciężyli, w ostatnich dwóch sezonach lądowali na trzecim stopniu podium. Utrzymanie tej serii dziś byłoby dużym sukcesem. Wyniki skoków kwalifikacyjnych w Wiśle nie wskazują na skoczków Doleżala jako kandydatów do podium. Podkreśla to siódma pozycja w Pucharze Narodów - od lat Polska nie była w tej klasyfikacji tak nisko.

Skoki narciarskie. Wisła. Polska z numerem 3


Kiedy jednak zapytaliśmy Stocha, na co teraz stać drużynę, odpowiedział, że na wszystko. Lider drużyny uważa, że żaden rywal nie jest poza zasięgiem. Mimo iż w kwalifikacjach najlepszego z Polaków wyprzedziło aż trzech Niemców. Trener Stefan Horngacher postąpił podobnie do Doleżala. Choć w kwalifikacjach dziewiąte miejsce zajął mistrz olimpijski Andreas Wellinger, co było trzecim wynikiem wśród Niemców, w konkursie drużynowym nie wystartuje. Karil Geiger, Markus Eisenbichler, a także Stephan Leyhe i Pius Paschke skaczą stabilniej. Skoczkowie z Niemiec uważani są za głównego faworyta dzisiejszych zawodów.

Ze względu na odległe miejsce w Pucharze Narodów Polacy wystartują z bardzo niskim numerem 3. Wszyscy kandydaci do podium będą skakali po nich.

Konkurs może przebiegać z kłopotami, bo prognozy na godzinę 16.30 w Wiśle wskazują wiatr o sile 6,4 m/sekundę. Zawody mogą być więc loteryjne. Stoch mówił wczoraj o uśmiechu od losu, którego potrzebują polscy skoczkowie. Może nie tylko 6 tys kibiców, ale i siły natury pomogą pogrążonemu w kłopotach zespołowi Doleżala?

Lista startowa: 1. USA, 2. Rosja, 3. Polska, 4. Szwajcaria, 5. Austria, 6. Norwegia, 7. Japonia, 8. Słowenia, 9. Niemcy. 

Skoki narciarskie. Wisła. Gdzie oglądać transmisje

Drużynowy konkurs skoków Pucharu Świata w Wiśle zacznie się dziś (sobota) o godzinie 16.30. Transmisje w TVP 1, TVP Sport, Eurosporcie 1 i Player.

Korespondencja z Wisły, Michał Białoński i Dariusz Wołowski, Interia

CZYTAJ TEŻ:

Adam Małysz szczerze o urodzinach i zarzutach Niemców "Polacy odpalili tajną broń"

Kamil Stoch po upadku: Będzie malinka, ale na tyłku

Dawid Kubacki skomentował swoje skoki w Wiśle Malince

Michal Doleżal tak widzi skład na drużynówkę. Komentuje też kwalifikacje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje