Dramatyczne sceny w Wiśle. Polak runął na zeskok z wysokości. Wyglądało to koszmarnie
W najbliższy weekend na skoczni imienia Adama Małysza w Wiśle odbędą się konkursy w ramach cyklu Pucharu Świata. Przed startem rywalizacji na obiekcie odbyły się treningi polskich skoczków, którzy potwierdzili, że skocznia jest gotowa do przyjęcia czołówki skoczków z całego świata. Podczas treningu doszło niestety do koszmarnego upadku jeszcze przed lądowaniem.

Polacy rozpoczęli sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich mocno przeciętnie, choć być może i tak lepiej, niż można było się tego spodziewać. Prawdopodobnie wielu kibiców oczekiwało, że do dobrej dyspozycji wróci Kamil Stoch, który miał za sobą naprawdę bardzo udane lato.
Dodatkowo Stoch zrzucił z barków ciężar pytań o emeryturę, bo ogłosił, że będzie to jego ostatni sezon. Ten psychiczny spokój wyraźnie pomaga mu na skoczni. Niespodziewanie do grona liderów naszej kadry dołączył ledwie 18-letni Kacper Tomasiak, który przebojem wdarł się do czołówki.
Koszmarne sceny w Wiśle. Dramatyczny upadek Polaka
Po pięciu rozegranych indywidualnych konkursach Stoch i Tomasiak są dokładnie w tym samym miejscu. Zgromadzili po 73 punkty i plasują się na 16. miejscu. Szansa na poprawę wyników już w najbliższy weekend. Karawana Pucharu Świata pojawi się na skoczni imienia Adama Małysza w Wiśle.
Obiekt w ostatnich dniach był przygotowywany na przyjazd najlepszych skoczków świata. We wtorek odbyły się pierwsze testy, a zarazem treningi z udziałem polskich skoczków. Na obiekcie pojawili się, choćby: Tomasz Pilch, Jarosław Krzak, Szymon Jojko czy Marcin Wróbel, co zrelacjonował Michał Chmielewski z TVP Sport.
Przez chwilę zrobiło się zupełnie cicho, gdy jeden z Biało-Czerwonych runął na zeskok. Mowa o Mateuszu Gruszce, który nie zdołał wyratować się w locie i runął na zeskok. Wszystko wyglądało absolutnie dramatycznie. 24-latek stał na całe szczęście o własnych siłach. - Jest w porządku - przekazał dziennikarzowi. Nie skorzystał z pomocy medyków.
Skoczkowie zgodnie uznali, że obiekt jest przygotowany znakomicie. - Jest naprawdę równo i dobrze. Rano, gdy przyjechaliśmy, zeskok było może nieco twardy, ale w miarę trwania treningu wszystko stawało się znakomite. Jestem naprawdę miło zaskoczony jakością skoczni - ocenił Wiktor Pękala dla TVP Sport.











