Dramaturgia w Wiśle, Wąsek wyprzedzał Krafta. Decydował punkt, było tak blisko
Wreszcie wiatr nieco odpuścił czołowym skoczkom i w Wiśle przeprowadzono konkurs bez dłuższych przerw. Dopisali także kibice, którzy po cichu marzyli o co najmniej jednym naszym rodaku w czołowej dziesiątce. Blisko niej po pierwszej serii był Paweł Wąsek. Triumfator Letniego Grand Prix wyprzedzał nawet Stefana Krafta. Niestety w decydującej części zmagań role się odwróciły. "Biało-Czerwonemu" do TOP 10 zabrakło zaledwie punktu.

W sobotnie popołudnie w Wiśle w końcu można było poczuć atmosferę wielkiego święta. Pu pustkach na trybunach w Lillehammer oraz Lahti, na obiekcie imienia Adama Małysza wprost roiło się od kibiców. Liczyli oni na dobre występy "Biało-Czerwonych". Powody do radości dał im zresztą już w piątek Piotr Żyła. Popularny "Wiewiór" zaliczył spektakularny powrót, kończąc kwalifikacje w czołowej dziesiątce. Prawdziwe szaleństwo na jego punkcie zapanowało później na ulicach miasta, podczas tradycyjnego wręczania numerów startowych.
"Bardzo się cieszymy, że tak licznie tutaj przybyliście. Pogoda dopisuje, jest zimowo. Jutro również ma być pięknie. Życzę wam miłej zabawy, żeby nie tylko nasi, ale i inni pięknie skakali, jednak oczywiście nasi najlepiej" - mówił do zgromadzonego tłumu Adam Małysz. I o ile prezes Polskiego Związku Narciarskiego nie zawiódł się na wspomnianych fanach, o tyle sytuacja wyglądała nieco gorzej pod kątem sportowym.
Już na pierwszej serii rywalizację zakończył wspomniany Piotr Żyła (119 m). Do doświadczonego kolegi niestety dołączyli Maciej Kot (119,5 m) oraz Kamil Stoch (114,5 m). Pod koniec trzeciej dziesiątki na półmetku znajdowali się natomiast Jakub Wolny (116 m) oraz Dawid Kubacki (122 m). Na osiemnastej lokacie plasował się Aleksander Zniszczoł (120,5 m). Jedenasta pozycja należała do najlepszego z "Biało-Czerwonych" Pawła Wąska (125,5 m). Co ciekawe, wyprzedzał on choćby Stefana Krafta.
Daniel Tschofenig najlepszy w Wiśle. Dał popis już w kwalifikacjach
Dalekich lotów przed przerwą niestety było jak na lekarstwo. Granicę 130 metrów przekroczył jedynie Daniel Tschofenig (132 m). Austriak od samego początku w województwie śląskim spisywał się zresztą znakomicie. To właśnie jego łupem padły piątkowe kwalifikacje. Podopieczny Anreasa Widhoelzla dobrą formę udowodnił także w kolejnej próbie (135,5 m), dzięki czemu zasłużenie wysłuchał po godzinie 17:00 hymn własnego kraju.
Niestety w przypadku Polaków taka wzniosła chwila jest obecnie wykluczona. W Wiśle niestety żaden z nich nie zameldował się w ścisłej czołówce. Co prawda delikatny awans zaliczył Aleksander Zniszczoł (127,5 m). Jedenaste miejsce utrzymał Paweł Wąsek (125 m). Do TOP 10 zabrakło mu tylko punktu po tym, gdy skok kompletnie zepsuł Ren Nikaido.
Wyniki sobotniego konkursu w Wiśle:
1. Daniel Tschofenig (Austria) - 276,8 punktu
2. Gregor Deschwanden (Szwajcaria) - 275,4
3. Pius Paschke (Niemcy) - 273,9
4. Jan Hoerl (Austria) - 271,3
5. Kristoffer Eriksen Sundal (Norwegia) - 270,5
...
11. Paweł Wąsek (Polska) - 261,5
...
16. Aleksander Zniszczoł (Polska) - 256,2
...
25. Dawid Kubacki (Polska) - 244,5
26. Jakub Wolny (Polska) - 239,6
...
33. Kamil Stoch (Polska) - 114,5
34. Maciej Kot (Polska) - 112,2
35. Piotr Żyła (Polska) - 111
Zobacz również:











