Dramat Stocha w ostatnim konkursie, nagle zwrot akcji. Taka próba na koniec
W niedzielę konkursem indywidualnym w Planicy oficjalnie zakończył się sezon 2025/2026 Pucharu Świata w skokach narciarskich. Była to jednocześnie ostatnia rywalizacja w karierze Kamila Stocha. 38-latek był jedynym polskim skoczkiem na starcie i zajął 30. miejsce. Wydawało się, że ten nie wejdzie do drugiej serii, lecz niespodziewanie słabiej spisał się Felix Hoffmann. W swoim ostatnim skoku poleciał 190 metrów. Całe zmagania wygrał Marius Lindvik.

Zdecydowanie nie tak ostatni weekend sezonu 2025/2026 Pucharu Świata w skokach narciarskich wyobrażali sobie polscy skoczkowie. Kadra prowadzona przez Macieja Maciusiaka nie spisuje się najlepiej, co dokładnie obrazują wyniki, jakie osiągała. Do piątkowego konkursu indywidualnego dostało się tylko trzech z pięciu naszych zawodników. Punktował natomiast tylko jeden - Piotr Żyła.
Jeszcze gorzej poszła sobotnia drużynówka, bowiem "Biało-Czerwoni" zajęli ostatnie, 8. miejsce z ponad 100-punktową stratą do wyżej sklasyfikowanych Finów. Co ciekawe, był to najgorszy start Polaków od ponad 11 lat. Pozostało liczyć, że nieco lepiej pójdzie w niedzielę, w ostatnim konkursie całego sezonu.
W nim obejrzeliśmy tylko jednego naszego zawodnika - Kamila Stocha. Dla 38-latka, jak i dla wszystkich fanów był to szczególny występ, bowiem ostatni w karierze wielkiego mistrza. Ten nieźle spisał się w poprzedzającej pierwszą serię serii próbnej. W konkursie poszło już nieco gorzej.
Na belce pojawił się już z trzecim numerem startowym i ruszył w walce o drugą serię, gdyż ostatecznie startowało 31 zawodników, a nie 30. Finalnie wylądował na 193. metrze i zajmował 3. miejsce (151.6 pkt). Wiele wskazywało na to, że był to jego ostatni skok w zawodach Pucharu Świata. W dalszej fazie konkursu z prezentem nadszedł jednak Felix Hoffmann. Niemiec skoczył 177,5 metra i był za naszym zawodnikiem.
Zmagania stały na bardzo wysokim poziomie. Fantastycznie zaprezentowali się zawodnicy z Niemiec - Karl Geiger i Andreas Wellinger. Panowie osiągnęli odpowiednio 233 i 238,5 metra. W ten sposób zajmowali 1. i 2. miejsce. Co ciekawe, Wellinger za swoją próbę otrzymał perfekcyjne noty, pięć "20".
Do nich dołączył Valentin Foubert. Francuz poleciał aż 239 metrów, czym ustanowił nowy rekord życiowy i jednocześnie rekord Francji. Z notą 201.7 pkt objął prowadzenie. Jego o mniej, niż dwa punkty wyprzedził Jonas Schuster (236 m, 203.4 pkt). Po czasie nadeszła pora na srebrnego medalistę mistrzostw świata w lotach, Mariusa Lindvika. Norweg uzyskał 238,5 metra z niższego najazdu, co docenili sędziowie - pięć razy "20" (219.7 pkt).
Po kilku chwilach podmuchy wiatru zupełnie zniknęły. Z tego względu sędziowie podwyższyli belkę startową, jednakże niewiele to dało. Ren Nikaido po swoim skoku (216 m) był dopiero 19. Podobną odległość uzyskał Kobayashi (219 m). Ostatni ruszył Domen Prevc. Reprezentant gospodarzy oddał najdłuższy skok konkursu - 240,5 metra. Był po tej próbie na 3. miejscu.
Po pierwszej serii prowadził Marius Lindvik, drugi był Forfang, a trzeci właśnie Prevc.
Stoch oddał ostatni skok. Piękne pożegnanie
Jako pierwszy w finałowej serii ruszył Stoch. Wielki mistrz w swoim ostatnim locie w karierze uzyskał 190 metrów i został pięknie pożegnany. Szpaler ustawili młodzi zawodnicy jego klubu KS Eve-nement Zakopane. Wynik sportowy zszedł na dalszy plan. W całym zamieszaniu nie zabrakło także kolegów z kadry.
Tuż po jego próbie wiatr znów zaczął wiać niezwykle mocno. To wykorzystał chociażby Władimir Zografski. Podopieczny trenera Grzegorza Sobczyka poleciał 215 metrów i objął prowadzenie (402.7 pkt). Bardzo dobrze poleciał Ren Nikaido. Na koniec sezonu wylądował na 227. metrze, dzięki czemu mógł zameldować się na fotelu lidera (406.9 pkt).
O blisko cztery punkty przebił go dopiero Antti Aalto (222 m). Imponujący skok oddał Daniel Tschofenig. Austriak pofrunął 238 metrów i przypieczętował 3. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Do tego otrzymał pięć "20" i z notą 438.4 pkt objął prowadzenie.
Kilka minut później w powietrzu był już Manuel Fettner. Ten podobnie, jak Stoch oddał ostatni skok w karierze, jednakże nieco lepszy - 230 metrów. Po tej próbie był na 2. miejscu. Po wielu przerwach nadszedł czas na najlepszych. Do walki o podium ruszył Stefan Kraft. Utytułowany skoczek nie zbliżył się do Tschofeniga i skoczył 221 metrów. W ten sposób plasowany był na 3. lokacie.
Tuż po nim ruszył Domen Prevc. Dominator tego sezonu uzyskał 229,5 metra i był już pewny lokaty w TOP3. Jaka była odpowiedź Forfanga? Jedynie 219,5 metra i spadek za Słoweńca. Mógł się cieszyć jednak z podium. Na koniec ruszył Lindvik. Oddał kapitalny lot i zakończył go telemarkiem na 231. metrze. Wszystkie składowe złożyły się na 459.5 pkt. W ten sposób wygrał pierwszy konkurs od czterech lat.
Wyniki niedzielnego konkursu indywidualnego w Planicy:
1. Marius Lindvik - 238,5 i 231 m, 459.5 pkt
2. Domen Prevc - 240,5 i 229,5 m, 453.9 pkt
3. Johann Andre Forfang - 226 i 219,5 m, 441.3 pkt
4. Daniel Tschofening - 224,5 i 238 m, 438.4 pkt
...
30. Kamil Stoch - 193 i 190 m - 303.8 pkt
















