Dramat Polaków w Kuusamo, 18-latek jedyny z punktami. Organizatorzy powiedzieli koniec
Po konkursach w Lillehammer i Falun najlepsi skoczkowie świata przenieśli się do Finlandii. Na obiekcie Rukatunturi warunki zdecydowanie nie sprzyjały, co udowodniły poprzedzające konkurs kwalifikacje. Mimo mocnych podmuchów wiatru udało się przeprowadzić pierwszą serię. Najlepszy okazał się Anze Lanisek, który skoczył aż 142 metry. Z "Biało-Czerwonych" najlepiej spisał się Kacper Tomasiak, który jako jedyny znalazł się w czołowej 30, na 18. lokacie. Z czasem warunki uległy znacznemu pogorszeniu, a opady śniegu tylko się wzmacniały. Z tego powodu druga seria została odwołana.

W najlepsze trwa sezon Pucharu Świata 2025/2026 w skokach narciarskich. Po zmaganiach w norweskim Lillehammer i szwedzkim Falun zawodnicy przystąpili do rywalizacji na jednej z najbardziej "kapryśnych" skoczni w Kuusamo, Rukatunturi. Na obiekcie zazwyczaj główną rolę odgrywa wiatr, który dyktuje warunki konkursu.
W tym roku z tego powodu organizatorzy byli zmuszeni do przełożenia piątkowych kwalifikacji na sobotę, a te odbyły się tuż przez zaplanowanym konkursem indywidualnym. Niestety w gronie 50 zawodników, którzy wywalczyli awans do 1. serii, nie znaleźli się Piotr Żyła oraz Dawid Kubacki. Niewiele brakowało, aby na etapie kwalifikacji swój udział zakończył także Kamil Stoch (48. miejsce).
Mimo mocnych powiewów wiatru konkurs rozpoczął się o czasie. Jako pierwszy na starcie z Polaków pojawił się Aleksander Zniszczoł. Doświadczony zawodnik z pewnością chciał powtórzyć skok z kwalifikacji, w których zajął 15. lokatę. Niestety przeleciał 118.5 metra i po skokach dziewięciu zawodników był czwarty z niewielkimi szansami na pierwsze w tym sezonie punkty. Finalnie do awansu zabrakło mu zaledwie... 0,1 punktu.
Bardzo podobnie spisał się drugi z naszych zawodników, Paweł Wąsek. 26-latek w trudnych warunkach wylądował na 116 metrze i uplasował się 13. miejscu (po 23 skokach). Taki rezultat spowodował, że Polak również był z minimalnymi szansami na awans do 2. serii.
Świetnie za to spisał się Kacper Tomasiak. Nasz utalentowany zawodnik poleciał aż na 129 metrów, dzięki czemu z miejsca zameldował się na miejscu premiującym go udziałem w 2. rundzie. Z notą 111.9 pkt był ex aequo z Halvorem Egnerem Granderudem i piąty raz z rzędu zdobędzie pucharowe punkty.
Po chwili w powietrzu był już Kamil Stoch. Wielki mistrz ledwo przeszedł przez kwalifikacje po próbie na odległość 101.5 metra. W konkursie było niewiele lepiej, gdyż wylądował na 112 metrze i 50 centymetrze. Taki wynik uplasował go tuż za Pawłem Wąskiem, co oznaczało, że nie znajdzie się w gronie 30 najlepszych zawodników 1. serii.
Pierwszy na półmetku zmagań po skoku na 142 metrów był Anze Lanisek, lider Pucharu Świata. Drugie miejsce zajmował Ren Nikaido, a trzeci był Domen Prevc.
Opady śniegu zbyt mocne, druga seria odwołana
Z czasem warunki tylko się pogarszały. Do szalejącego wiatru dołączyły także intensywne opady śniegu. Mimo to druga część zawodów rozpoczęła się zgodnie z planem. Swoje próby oddało ośmiu skoczków, lecz pogoda nie się poprawiała. Z tego względu organizatorzy postanowili odwołać 2. serię.
Tym sposobem drugi raz z rzędu konkurs wygrał Anze Lanisek. Drugie miejsce zajął Ren Nikaido, a podium uzupełnił Domen Prevc. Kacper Tomasiak zakończył zmagania na 18. miejscu.
Miejsca pozostałych Polaków:
31. Aleksander Zniszczoł
36. Paweł Wąsek
37. Kamil Stoch















