Dramat Polaków w Engelbergu, 18-latek uratował honor. Złe wieści ze Szwajcarii
Klasycznie ostatnim przystankiem przed świętami Pucharu Świata w skokach narciarskich jest szwajcarski Engelberg. W rywalizacji udział weźmie sześciu Polaków z Kacprem Tomasiakiem i Kamilem Stochem na czele. Zawody poprzedziły jednak dwie sesje treningowe. W nich najlepiej radził sobie wspomniany Tomasiak, który w jednej z sesji zajął miejsce w czołowej dziesiątce. Pozostali reprezentanci nie spisali się jednak zbyt dobrze.

Po zawodach w Lillehammer, Kuusamo, Wiśle oraz Klingenthal Puchar Świata w skokach narciarskich przeniósł się do Engelbergu, gdzie corocznie odbywają się ostatnie konkursy przed świętami Bożego Narodzenia. Do Szwajcarii udał się taki sam skład, jaki wystąpił w ostatnich zmaganiach w Niemczech, Kacper Tomasiak, Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot oraz Paweł Wąsek.
Najlepiej w ostatnich konkursach 18-letni Tomasiak, dla którego jest to debiutancki sezon w zawodach najwyższej rangi. Formę z pewnością chciał potwierdzić już na treningach poprzedzających piątkowe kwalifikacje. Jako pierwszy na belce "Biało-Czerwonych" pojawił się jednak Wąsek.
Najlepszy polski skoczek poprzedniej kampanii PŚ uzyskał zaledwie 103 metry i po uwzględnieniu warunków za wiatr był sklasyfikowany wówczas na 31. miejscu. Chwilę po nim na starcie zameldował się już Maciej Kot. Bardziej doświadczony zawodnik wylądował na 119 metrze i zajmował 20. lokatę.
Z 37 numerem startowym do rywalizacji ruszył Dawid Kubacki. Mistrz świata z Seefeld do tej pory zdobył jedynie 31 pucharowych punktów i zdaje się być z dala od swojej najlepszej formy. W pierwszym treningu uzyskał 128,5 m, co przełożyło się na 6. pozycję, a finalnie znalazł się na 31. miejscu.
Zdecydowanie lepiej spisał się Piotr Żyła. 38-latek w Wiśle wrócił do czołowej 10 zawodów Pucharu Świata i prezentuje coraz lepsze skoki. Nieco inaczej było w Engelbergu podczas pierwszego treningu, 106,5 metra i 30. miejsce. Kamil Stoch natomiast skoczył 98,5 m, co przełożyło się na 40. lokatę.
Ostatni z polskich skoczków ze względu na najlepszą pozycję w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata wystąpił Kacper Tomasiak. Ten uzyskał 127 metrów i po skokach 53 zawodników plasował się na pozycji lidera. Finalnie 18-latek zakończył trening na siódmym miejscu.
Najlepszy w pierwszym treningu okazał się Felix Hoffmann, który skoczył aż 140,5 metra. Drugie miejsce przypadło Domenowi Prevcowi, a trzeci był Jan Hoerl.
Tomasiak znów najlepszy, udowadnia dobrą dyspozycję
W drugiej sesji treningowej ponownie najlepiej spisał się Tomasiak, 132,5 metra i 13. pozycja. Pozostałym Polakom przy drugim podejściu poszło nieznacznie lepiej, gdy porównamy to z rezultatami sprzed chwili.
Drugim najlepszym z naszych reprezentantów był Żyła (128,5 metra i 20. miejsce). Na dalszych miejscach znaleźli się Kot (127 metrów i 26. lokata), Stoch (124 metry i 43. miejsce), Wąsek (125 metrów i 44. pozycja) oraz Kubacki (125,5 metra i 49. lokata).
Za drugim razem Felix Hoffmann udowodnił swoją kapitalną formę. Niemiec skoczył 140 metrów i wygrał drugi trening przed piątkowymi kwalifikacjami. Prócz niego na podium znaleźli się także drugi Domen Prevc oraz trzeci Johann Andre Forfang.
Kwalifikacje do sobotniego konkursu rozpoczną się o 15:45. Relację tekstową "na żywo" z tych zmagań będzie można śledzić w serwisie Interii Sport.














