Dominator sezonu mógł skończyć karierę. Zaskakujące wyznanie. "Kilka razy"
Domen Prevc w sezonie 2025/26 wygrał absolutnie wszystko, co było do wygrania. Słoweniec zdominował zmagania skoczków narciarskich, choć jeszcze kilka lat temu jego kariera znalazła się na zakręcie. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" wrócił do tego wspomnieniami.

Domen Prevc zadebiutował w Pucharze Świata w 2015 roku. 16-letni wówczas zawodnik szybko znalazł się w światowej czołówce.. W debiucie zajął 8. miejsce w Klingenthal, a kilka tygodni później stanął pierwszy raz na podium. W kolejnym sezonie wygrał cztery konkursy i w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata uplasował się ostatecznie na 6. miejscu. Później przyszły trudne lata dla najmłodszego z braci Prevców.
W sezonach 2023/24 i 2024/25 miewał przebłyski lepszej formy, ale przełom nastąpił w niedawno zakończonym. Prevc wygrał 14 konkursów Pucharu Świata i sięgnął po Kryształową Kulę. Ponadto najlepszy okazał się w Turnieju Czterech Skoczni, a z igrzysk olimpijskich we Włoszech przywiózł dwa złote medale (w drużynie mieszanej i indywidualny na dużej skoczni - przyp. red.). W Predazzo pokonał więc Kacpra Tomasiaka, który wywalczył brązowy krążek w tych zawodach, w których triumfował Słoweniec.
Prevc zdominował sezon. Jeszcze niedawno myślał o zakończeniu kariery
Prevc zdradził, że zdarzało mu się nawet myśleć o przedwczesnym zakończeniu kariery.
Oczywiście kilka razy przeszło mi to przez głowę, ale gdy zdarzały się dobre rezultaty to dawało mi nadzieję, że przyszłość może przynieść coś lepszego. Kolejne dobre skoki sprawiały, że pewność siebie powoli wracała
Na szczęście dla słoweńskich kibiców i skoków narciarskich tego nie uczynił. Trenerzy często podkreślają, że w ostatnich latach przeszedł prawdziwą przemianę, aby znaleźć się w obecnym miejscu. Zaznaczył, że przez 4-5 lat ciągle dążył do zmiany, aby m.in. dojrzeć. - Nie chodzi o jakąś jedną konkretną zmianę w głowie. Cały czas się rozwijam, teraz, gdy wygrałem wszystko, wciąż chcę to robić. Myślę, że mogę stać się jeszcze bardziej odporny psychicznie. Wciąż są też inne rzeczy, które mogę poprawić latem - tłumaczył.
Wygrał wszystko, a teraz takie wyznanie. Wskazał najważniejszy moment
Prevc mimo wielu sukcesów nie ma zamiaru się zatrzymywać. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" został zapytany, przed którym ze skoków w minionym sezonie odczuwał największych stres. Bez wahania wskazał na zawody w Bischofshofen.
- To były naprawdę stresujące chwile. Wiedziałem, że nie mogę popełnić żadnego błędu, bo na szali było zbyt wiele. Nie chciałem, żeby wszystko, co przeszedłem na tym Turnieju, cała presja, którą dźwigałem, poszły na marne przez jeden skok - przyznał.
Prevc podkreślał, że czasami się boi, gdy znajduje się na skoczni. - W sobotę podczas zawodów i przed niedzielną serią próbną trząsłem się jak diabli. Nigdy nie wiesz, jak to się wszystko potoczy, a wciąż powinieneś skakać - przyznał. - Teoretycznie mógłbym po prostu powiedzieć, że mam dość tego sezonu i odłożyć narty, ale doszedłem do wniosku, że trzeba walczyć ze swoimi mentalnymi załamaniami i wykorzystać je, żeby stać się jeszcze silniejszym - dodał.















![LM: Atletico Madryt - FC Barcelona. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MMUVNXK0AFCF5-C401.webp)