Debiutant wprowadził wszystkich w osłupienie. Co za popis w Predazzo
W poniedziałkowy wieczór rozstrzygnie się kto sięgnie po złoty medal olimpijski na skoczni normalnej w Predazzo. Żelaznym faworytem pozostaje Domen Prevc, a kolejka kandydatów do pokrzyżowania mu szyków jest bardzo długa. Podczas treningów przed konkursem głównym ze znakomitej strony pokazał się Philipp Raimund. Niemiec pokazał, że we Włoszech stać go na sprawienie dużej niespodzianki.

Godziny dzielą nas już od startu rywalizacji o medale olimpijskie najlepszych skoczków narciarskich na świecie. Areną zmagań będzie kompleks skoczni w Predazzo. Na pierwszy ogień pójdzie mniejszy z obiektów, na którym już w sobotę rozdano medale w rywalizacji pań.
Biorąc pod uwagę dotychczasowy przebieg rywalizacji w Pucharze Świata, murowanym faworytem do olimpijskiego złota jest Domen Prevc. Słoweniec zdominował rywalizację o Kryształową Kulę, a dotychczas w cuglach wygrał Turniej Czterech Skoczni oraz sięgnął po złoto mistrzostw świata w lotach narciarskich.
Złota wywalczonego przed czterema laty w Chinach na obiekcie normalnym bronić będzie Ryoyu Kobayashi. Japończyk i tym razem powinien powalczyć o miejsce na podium. Lista kandydatów do medali olimpijskich jest długa, co zwiastuje ogromne emocje w poniedziałkowym konkursie.
Znakomita dyspozycja Niemca w Predazzo. Rzuca rękawice najlepszym
Pewien ogląd na sytuację mogą dawać dotychczasowe serie treningowe. Były one optymistyczne również i dla polskich kibiców. W czwartek oraz niedzielę z bardzo dobrej strony pokazał się Kacper Tomasiak. 19-latek po raz kolejny udowodnił, że jest liderem polskiej kadry. Przebłyski we Włoszech pokazali również pozostali członkowie kadry Macieja Maciusiaka, czyli Kamil Stoch oraz Paweł Wąsek.
Prawdziwy popis na niedzielnym treningu dał jednak Philipp Raimund. Podopieczny doskonale znanego w naszym kraju Stefana Horngachera pogroził palcem największym faworytom, do których siłą rzeczy trzeba go również zaliczać.
W pierwszym treningu Niemiec skoczył równe 100 metrów, dzięki czemu wygrał całą sesję. W drugim skoku poprawił się o cztery metry i ponownie triumfował, tym razem w duecie ze Stephanem Embacherem. Na zakończenie niedzielnych treningów Raimund oddał najdłuższy skok tego dnia. 106 metrów dało mu jednak "tylko" drugie miejsce, nieznacznie za Mariusem Lindvikiem.
Podsumowując: w niedzielnych sesjach treningowych Raimund nie schodził z podium - dwa razy wygrał, a za trzecim razem był drugi.
Podczas czwartkowych treningów Raimund również zaprezentował się kapitalnie. Dwie z trzech sesji treningowych kończył w TOP10 - za pierwszym razem był drugi, a na zakończenie uplasował się na szóstej lokacie.
Raimund debiutuje na igrzyskach olimpijskich, lecz dla kibiców skoków narciarskich absolutnie nie jest anonimową postacią. W tym sezonie Pucharu Świata to właśnie 25-latek jest liderem niemieckiej kadry. Na ten moment Raimund jest szóstym zawodnikiem klasyfikacji generalnej. Jego najlepszymi występami w tym sezonie było drugie miejsce wywalczone w Wiśle. Teraz Niemiec ma nadzieję, że we Włoszech przynajmniej dorówna do tamtego występu.
Konkurs olimpijski na skoczni normalnej w Predazzo odbędzie się w poniedziałek 9 lutego o godzinie 19:00. Godzinę wcześniej odbędzie się seria próbna. Relację z konkursu będzie można śledzić w serwisie Interia Sport.
Zobacz również:















