Dawid Kubacki przyznaje. Skakał "wbrew logice". Wynik widać na pierwszy rzut oka
Dawid Kubacki spisał się całkiem dobrze w pierwszej serii konkursu indywidualnego w Zakopanem, w drugiej jednak pogrzebał swoje szanse na dobry wynik. Mimo tego wydaje się być o wiele bardziej zadowolony ze swoich skoków. Polak wypowiedział się na temat metod Thomasa Thurnbichlera i zauważył, że choć zarządzane zmiany wydawały mu się nielogiczne, teraz w jego oczach wyglądają już inaczej.

"Nie będzie pochwały od trenera. Ale dzień na plus. Seria próbna i pierwsza seria były całkiem przyzwoite. W finale popełniłem taki błąd, który często się zdarza. W rezultacie brakowało mi wysokości za progiem. Może nawet nie tyle, że chciałem zaryzykować, ale zrobić kolejny kroczek na przód. I nie wyszło to tak jak chciałem" - mówił w rozmowie ze Sportowymi Faktami WP Dawid Kubacki. Podkreślił, że widział u siebie lepsze skoki i to bardzo go budowało.
Dawid Kubacki zmienił metodę
Dawid Kubacki ocenił to, co stało się na skoczni w Zakopanem. Swój występ aż do pierwszej serii mógł ocenić bardzo dobrze - do drugiej części konkursu przystępował z odległością 132 metrów, nie udało mu się jednak powtórzyć tego wyniku. Jego następny skok okazał się najkrótszym w całym zestawieniu (120 m) i Kubacki spadł na 26. pozycję.
Nie oznacza to jednak, że nie był zadowolony ze swojego występu. Ocenił też, co mogło sprawić, że doszło do zmiany. Skoczek wsłuchał się bardziej w uwagi Thomasa Thurnbichlera i mimo pewnych obiekcji postanowił z nich skorzystać. Okazało się, że dobrze na tym wyszedł.
Dawid Kubacki działał "wbrew logice"
"Wtedy to był pierwszy etap, kiedy moje czucie było totalnie rozjechane z tym, co się działo na skoczni. Trzeba było oddać kilka skoków na przekór logice, by to zaczęło wracać do normy. To cały czas praca na żywym organizmie. To czucie zmienia się z dnia na dzień i się wyrównało. Nie jest tak ekstremalne jak wtedy, ale nie jest tak stabilne, jakbym tego chciał" - mówił.
To oznacza, że przed Kubackim jeszcze dużo pracy nim uda mu się ustabilizować formę. Polscy kibice mogą jednak być dobrej myśli. Widać, że Kubacki czuje się z konkursu na konkurs coraz lepiej i możliwe, że takich wpadek jak w drugiej serii indywidualnego konkursu w Zakopanem już nie będzie.












