Dawid Kubacki podbudowany. "Bez tego można iść na sam dół"
Dawid Kubacki jest autorem najlepszego tej zimy wyniku polskich skoczków narciarskich. W Ruce w jednoseryjnym konkursie zajął dziesiąte miejsce. W kwalifikacjach do sobotniego konkursu Pucharu Świata w Wiśle (godz. 15.05) był 18. - Jestem w dobrym nastroju, bo oddałem dwa całkiem w porządku skoki - przyznał po piątkowych skokach 34-latek.

Dawid Kubacki był 25. i 33. w treningach. W kwalifikacjach, które wygrał Austriak Daniel Tschofenig, był 18. Najlepszym z Polaków był Piotr Żyła, który zajął siódme miejsce.
34-latek był zadowolony ze swojej postawy pierwszego dnia rywalizacji w Wiśle.
- W drugiej serii treningowej trafiłem na fatalne warunki i nie byłem w stanie z tego odlecieć. Nie przejąłem się jednak i normalnie podszedłem do kwalifikacji. Wyszło przyzwoicie w tych trudnych, ale równych warunkach - przyznał Kubacki.
To podbudowało Dawida Kubackiego. "Nie będę się napalał"
On do Wisły, za którą nie przepada, przyjechał podbudowany dziesiątym miejsce w Ruce.
- I ten mój skok w Ruce wcale nie był zły. Takie coś podbudowuje, kiedy pojedyncze dobre skoki, choć nie w tych konkretnych seriach, co trzeba, są coraz częstsze. To pokazuje, że praca idzie w dobrą stronę. Nie będę się napalał, ale mam świadomość, że jak będę kontynuował swoją pracę, to będzie tylko lepiej - przyznał Kubacki.
To zawodnik, który słynie z olbrzymiej cierpliwości. Gdyby nie ona w połączeniu z ciężką pracą, to nie osiągnąłby tak wielkich sukcesów. Zapytany o to, czy na ten sezon ma zatankowany bak cierpliwości pod korek, bo jednak początek zimy wcale nie jest łatwy dla naszej kadry, odparł:
Chciałbym od razu skakać na sam dół i wygrywać wszystko od pierwszego konkursu, ale mam świadomość tego, że bez braku cierpliwości, to można iść tylko w dół. Wiele razy pokazałem, że mam w sobie pokłady cierpliwości. Mam zamiar z tego korzystać. Będę intensywnie pracował i wiem, że to przyniesie efekty w kolejnej części sezonu. Nie ma we mnie frustracji. Wiem bowiem, na jakim jestem etapie i na co obecnie mnie stać. Moje skoki są na razie w kratkę. Zdarzają się lepsze, ale są też te gorsze. Pozytywne jest jednak to, że zaczynają się stabilizować. To mnie buduje.
Z Wisły - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:












