Członek kadry Maciusiaka wprost ws. zakończenia kariery. Decyzja zapadła
Kończący się sezon Pucharu Świata był wymagający dla Macieja Kota. Drużynowy mistrz świata oraz medalista olimpijski notował wzloty i upadki, lecz finalnie na najważniejszych imprezach sezonu nie oddał choćby jednego skoku. 34-latek w rozmowie z portalem "skijumping.pl" ostatecznie odniósł się do tematu zakończenia kariery.

Niezaprzeczalnie najlepszym polskim skoczkiem w tym sezonie był Kacper Tomasiak. Debiutujący w cyklu Pucharu Świata Polak błyskawicznie stał się liderem naszej reprezentacji, w której dotychczas prym wiedli znacznie bardziej doświadczeni skoczkowie. Swoistym symbolem przemiany pokoleniowej były igrzyska olimpijskie. Tomasiak w Predazzo zrobił prawdziwą furorę, zdobywając łącznie trzy medale - dwa srebrne i jeden brązowy.
Blisko czołowej 30-stki klasyfikacji generalnej Pucharu Świata są również kończący karierę Kamil Stoch, a także Piotr Żyła. Generalnie jednak kończąca się kampania była bardzo kiepska w wykonaniu naszych weteranów. Kompletnie bez formy przez cały sezon był Dawid Kubacki.
Maciej Kot oficjalnie ogłosił. Taką podjął decyzję ws. dalszej kariery
Sezon 2025/26 był sporą huśtawką nastrojów dla Macieja Kota. 34-letni zawodnik przeplatał udane występy w Pucharze Świata zakończone zdobyczą punktową z momentami, gdy nie łapał się do kadry Macieja Maciusiaka. Szczególnie trudne chwile Kot przeżywał tuż przed igrzyskami olimpijskimi.
Doświadczony skoczek przegrał batalię o wyjazd do Włoch z Pawłem Wąskiem, a na odbywających się niedługo później w Oberstdorfie mistrzostwach świata w lotach jako jedyny z "biało-czerwonych" nie oddał choćby jednego skoku. Klapą zakończył się również wyjazd do USA na Puchar Kontynentalny. Polak do Iron Mountain trafił z ogromnymi problemami oraz bez swojego bagażu. Uzbrojony w pożyczony sprzęt nie oddał choćby jednego skoku - porywisty wiatr storpedował wszelkie plany organizatorów.
Finał sezonu na ten moment jest bardzo nieudany dla polskich skoczków. Portal "skijumpinig.pl" w rozmowie z Kotem przywołał wymowną statystykę - biorąc pod uwagę wszystkie wyniki rozegranych serii w Oslo oraz Vikersund najlepszym Polakiem był właśnie Kot, sklasyfikowany ostatecznie dopiero na 26. lokacie.
Podczas wspomnianej już rozmowy Kot został zapytany o swoją dalszą karierę. Drużynowy mistrz świata z Lahti z 2017 roku nie pozostawił wątpliwości ogłaszając dalsze starty na arenie międzynarodowej.
- To mogę powiedzieć oficjalnie, że tak, kontynuuję karierę. Są do tego chęci, jest do tego zdrowie. Jest wciąż motywacja i wysoko postawione cele, także na pewno będę kontynuować. Teraz przyjdzie czas na to żeby usiąść, znowu zrobić rachunek sumienia, dobrze przeanalizować ten sezon i zacząć planować kolejny - skomentował Kot na łamach "skijumping.pl".
Finałowe zawody Pucharu Świata w Planicy odbędą się już w najbliższy weekend. Na piątek zaplanowano konkurs indywidualny, a na sobotę zawody drużynowe. Wszystko zwieńczy niedzielny konkurs z udziałem 30-stu najlepszych zawodników PŚ w sezonie 2025/26.
Zobacz również:















