Czarne chmury nad Predazzo. Fatalne wieści na krótko przed igrzyskami
Trwa ostatnie odliczanie do inauguracji kolejnej edycji Pucharu Świata w skokach narciarskich. Podczas gdy zawodnicy przygotowują się zawodów w norweskim Lillehammer, niezwykle niepokojące wieści docierają do nas z Włoch, gdzie za kilka miesięcy odbędą się XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Chodzi o skocznie narciarskie, na których podopieczni Macieja Maciusiaka walczyć będą o medale.

Już tej zimy oczy sportowego świata zwrócą się ku Włochom, gdzie podczas igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo o medale walczyć będą również skoczkowie narciarscy. Latem odbyła się tam próba przedolimpijska, która - zamiast budzić optymizm - wywołała niepokój. Zawody w Predazzo przebiegły w atmosferze chaosu, pełne były upadków i kontuzji, a wokół obiektów wciąż trwały prace budowlane.
Podczas letnich zawodów Grand Prix zawodnicy otwarcie narzekali na warunki, a dyrektor Pucharu Świata, Sandro Pertile, obiecywał, że do połowy października wszystko zostanie ukończone. "Nie wyobrażam sobie, że do tego czasu to skończą. Jest mnóstwo roboty, no ale… pożyjemy, zobaczymy" - mówił wówczas trener Maciej Maciusiak w "Trzeciej Serii". Jak się okazało, jego sceptycyzm był uzasadniony.
Włosi odwołali mistrzostwa kraju. Niepokojące wieści przed inauguracją PŚ i igrzyskami
Mimo zapewnień władz, że skocznie przejdą niezbędne korekty i zostaną w pełni przygotowane na zimę, rzeczywistość okazała się inna. Zaledwie kilka tygodni przed inauguracją Pucharu Świata organizatorzy odwołali mistrzostwa Włoch, które miały odbyć się 8 i 9 listopada w Val di Fiemme.
Jak poinformował Roberto Dellasega, były włoski skoczek i członek zespołu organizującego konkursy olimpijskie, decyzja o odwołaniu mistrzostw zapadła ze względów bezpieczeństwa. "Mamy kłopoty związane z przestrzenią niedaleko skoczni. Wciąż trwają prace, między innymi na terenie parkingu. Z uwagi na bezpieczeństwo nie mogliśmy przeprowadzić tej rywalizacji" - wyjaśnił w rozmowie z TVP Sport.
Jak przekazał Dellasega, dokonano już korekt technicznych - zmieniono kąt nachylenia progów (na skoczni normalnej z 11 do 11,5 stopnia, a na dużej z 11,5 do 12), co ma poprawić bezpieczeństwo zawodników. "Z obiektami już wszystko gra. Po wdrożonych zmianach testowali je zawodnicy z zaplecza i wszystko wydaje się być w porządku" - zapewnił.
Igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo odbędą się w dniach 6-22 lutego 2026 roku. Poczynania reprezentantów Polski śledzić będzie można na bieżąco na stronie Interii Sport.













