Cudowne srebro Polaków. Szef PKOl reaguje błyskawicznie. Wpis niesie się w sieci
To był prawdziwy thriller na olimpijskim obiekcie w Predazzo. Gdy w rywalizacji duetów zanosiło się na medal Polaków, nagłe załamanie pogody mogło zniweczyć wszystko. Decyzja jury o skróceniu konkursu pozwoliła nam cieszyć się ze srebra. Na suksces Kacpra Tomasiaka i Pawła Wąska natychmiast zareagował szef PKOl, Radosław Piesiewicz. Szybko podsumował dotychczasowy dorobek "Biało-Czerwonych" i ogłasza arcyciekawą nowinę.

Tak gigantycznej huśtawki nastrojów w trakcie trwających igrzysk olimpijskich jeszcze nie przeżyliśmy. Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek z każdym skokiem byli bliżej podium. Potem jednak nastąpiło gwałtowne załamanie pogody i... zamarliśmy.
W fatalnych warunkach, przy śnieżycy i silnym wietrze, z belki puszczony został Tomasiak. Nie miał szans na daleki skok. Wydawało się, że medalowy sen właśnie dobiegł końca.
Relację z niesamowitego konkursu w Predazzo znajdziesz TUTAJ.
Tomasiak i Wąsek na olimpijskim podium. Piesiewicz spieszy z gratulacjami i ogłasza trzeci wynik w historii
Telewizyjni komentatorzy sugerowali przerwanie zawodów i przeprowadzenie ich jeszcze raz - w innym terminie. Jury miało jednak inną wizję. Wyniki po dwóch seriach uznano za ostateczne.
To oznaczało srebrny medal dla polskiego duetu. W sieci momentalnie posypały się gratulacje.
"Jesteśmy wicemistrzami olimpijskimi!!! Duet Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak zdobywają srebro! To trzeci medal na skoczni w Predazzo i trzeci Kacpra w tych igrzyskach! Wielkie gratulacje!" - napisał szef PKOl, Radosław Piesiewicz.
Od razu dokonał też szybkich obliczeń w szerszej perspektywie. Zauważył, że mamy na koncie już cztery krążki w Mediolanie/Cortinie d'Ampezzo, "co już czyni te igrzyska trzecimi - pod względem liczby medali - w historii startów Polaków".
Oprócz dorobku skoczków narciarskich na włoskiej ziemi możemy się pochwalić również srebrem Władimira Semirunnija w łyżwiarstwie szybkim (10000 m).














