Reklama

Reklama

Co za koszmar! Ogromny ogień zniszczył skocznie. Mogły zostać... podpalone

Niedzielny poranek w niemieckiej miejscowości Biberschlag na pewno nie był spokojny. Jak poinformował klub SV Biberau, tamtejsze skocznie narciarskie zajęły się wówczas ogniem. Media donoszą, służby ratunkowe nie wykluczają podpalenia, a straty wyceniono na sto tysięcy euro.

Obiekty klubu SC Biberau służą głównie szkoleniu dzieci. Około 50 adeptów sportu trenuje tam skoki narciarskie, biegi oraz kombinację norweską. Niestety, ze skoczni nie będą mogli korzystać do odwołania. Wszystko z powodu pożaru, do którego doszło w niedzielę.

Skoki narciarskie. Koszmar na skoczni w Niemczech. Obiekt kompletnie zniszczony

Jak relacjonuje portal Mdr.de, w niedzielę rano ogniem zajął się sztuczny materiał, którym wyłożony był zeskok obiektów. Płomienie miały sięgać aż ośmiu metrów. Pożar nie trwał długo, ale był bardzo intensywny. Straż pożarna, która przybyła na miejsce, opanowała sytuację w ciągu 20 minut.

Reklama

Obecnie trwa wyjaśnianie sprawy. Według wstępnych ustaleń, nie można wykluczyć podpalenia. Rzecznik SV Biberau oszacował straty na około sto tysięcy euro.

Smutek oszołomienie, złość... Brak nam słów... Cały zeskok naszej skoczni spłonął w wyniku pożaru. Obiekt sportowy dla naszych młodych sportowców nie nadaje się już do użytku. Służby są już na miejscu i badają przyczynę pożaru. Dziękujemy straży pożarnej za zaangażowanie - czytamy w poście opublikowanym przez klub w mediach społecznościowych wraz ze zdjęciem zdewastowanych skoczni.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL