Co teraz ze Stochem i spółką? Thurnbichler już działa. Padła gorzka diagnoza
Sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich dobiegł już końca, a teraz nadszedł czas na podsumowanie zimy. Swoimi przemyśleniami podzielił się w rozmowie z PAP Rafał Kot - członek zarządu Polskiego Związku Narciarskiego. - Nie będę niczego pudrował - sezon był poniżej oczekiwań, wręcz słaby - przyznał. Dodał przy tym, że trener polskich skoczków Thomas Thurnbichler już obmyśla strategię, która będzie miała przywrócić do najwyższej formy Kamila Stocha, Dawida Kubackiego oraz Piotra Żyłę.

To był najtrudniejszy dla Polaków sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich od wielu lat. Problemy naszych skoczków rozpoczęły się już w pierwszy weekend i trwały w zasadzie do ostatnich zawodów w Planicy.
Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła nie potrafili wrócić do optymalnej, wysokiej dyspozycji, którą zachwycali w minionych sezonach. Promyczkiem nadziei o ostatnich tygodniach był tylko Aleksander Zniszczoł, który nieoczekiwanie wyrósł na lidera reprezentacji Polski, dwukrotnie stając na podium zawodów Pucharu Świata - w Lahti oraz w Planicy.
Skoki narciarskie. Rafał Kot podsumował sezon w wykonaniu polskich skoczków
Nie może to jednak przesłonić wszelkich negatywów związanych z naszą kadrą. Zimę w wykonaniu polskich skoczków w gorzkich słowach ocenił Rafał Kot - były fizjoterapeuta reprezentacji Polski, a obecnie członek zarządu Polskiego Związku Narciarskiego. Choć trzeba zauważyć, że w kryzysie formy Kamila Stocha i spółki udało mu się znaleźć pewien pozytyw.
Nie będę niczego pudrował - sezon był poniżej oczekiwań, wręcz słaby, ale jeżeli już musiało się tak zdarzyć, to był to naprawdę najlepszy moment, bo jest czas na poprawki patrząc chociażby w perspektywie przygotowań do igrzysk olimpijskich w 2026 roku
A mówiąc o przyczynach kryzysu formy polskich skoczków, przyznał: - Ilu działaczy - tyle poglądów, rad i uwag. Sporą część przyczyn znamy, co ułatwia ich eliminację. Zaczęło się od zbyt ciężkiego i nużącego okresu przygotowawczego. Niestety, zostało to zbyt późno zauważone, a skoki są misterną dyscypliną sportu, którą można przyrównać do domina - gdy jedna kostka zostanie muśnięta, reszta natychmiast upada i cała robota na nic. I to właśnie była ta pierwsza...
Jak przyznał Rafał Kot, trener "Biało-Czerwonych" Thomas Thurnbichler już pracuje nad planem, który ma lepiej przygotować Kamila Stocha i spółkę do kolejnego sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich. - Osobiście jestem naprawdę dobrej myśli co do kolejnych sezonów. Thurnbichler już obmyśla strategię, Stoch, Kubacki i Żyła są wciąż w pełni sił, a po oczyszczeniu głowy i regeneracji ciała na pewno wrócą im głód oraz radość skakania - powiedział. I dodał:
No i wierzę, że odpowiednia osoba koordynatora oraz sztaby szkoleniowe zrobią wszystko, żeby młodzi zaczęli deptać po piętach czołówce. Bo talenty mamy, tylko muszą po prostu jeszcze popracować
Na razie jednak nasi skoczkowie narciarscy cieszą się odpoczynkiem, który jest dla nich konieczny. - I to porządny - zarówno ciała, jak i głowy. Niech wszyscy ochłoną po tym naprawdę nieudanym sezonie. Dajmy naszym skoczkom i sztabowi miesiąc całkowitego spokoju. To pozwoli odzyskać wiarę w sens tego, co robią, no bo jedyny, który naprawdę ma powód do radości, to Aleksander Zniszczoł. Mam nadzieję, że te pierwsze w karierze dwa pucharowe podia pozwoliły mu zasmakować sukcesu, zaliczył też naprawdę piękne loty, więc urosły mu skrzydła już na co najmniej następny sezon - zaznaczył Rafał Kot.












