Chwile grozy na skoczni w Szczyrku. 16-latek w szpitalu. Jest oświadczenie klubu
Dramatyczne wydarzenia na skoczni w Szczyrku. W piątek, 19 czerwca, miał tam lądować helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Wcześniej na obiekcie skakał 16-letni skoczek. Jego upadek wymagał szybkiej reakcji, ale na szczęście ostatecznie nastolatek wyszedł z niego bez większych obrażeń, choć sytuacja wyglądała bardzo niepokojąco. Chłopak musiał zostać przetransportowany do szpitala.

O zdarzeniu poinformował portal Sport.pl i "Gazeta Szczyrkowska", dementując plotki dotyczące tego, kim był poszkodowany zawodnik. Na szczęście po oględzinach w szpitalu wiadomo, że młodemu skoczkowi narciarskiemu nic poważnego się nie stało.
Ważny zapis w kontrakcie Horngachera. PZN ujawnia, podano rok
Śmigłowiec LPR w akcji. Upadek na skoczni w Szczyrku
Do głośnych zdarzeń doszło w piątek, 19 czerwca, na skoczni w Szczyrku. Młodzi skoczkowie mają teraz więcej okazji do treningów i chętnie to wykorzystują. Nie wszystkie skoki kończą się jednak pomyślnie. 16-letni członek zakopiańskiego klubu Rutkow-ski ten dzień zapamięta na długo.
Jak przekazała "Gazeta Szczyrkowska": "skoczek z Podhala po wyjściu z progu wykonał salto w przód i spadł na plecy. Zjechał w dół i dopiero na wybiegu zaczął krwawić i zemdlał. Odwieziony przez śmigłowiec LPR do szpitala".
Diagnoza 16-latka. Na szczęście nie stało się nic poważnego
Młody zawodnik był przytomny, a według informacji portalu Sport.pl nie doszło do żadnych poważniejszych urazów - ani złamań, ani obrażeń wewnętrznych. Nie ujawniono, który z podopiecznych klubu Rutkow-ski był ofiarą zaistniałej sytuacji.
Szok, co 17-latek z Tajlandii zrobił na skoczni w Wiśle. Rekord
Co ciekawe, wcześniej pojawiły się doniesienia, że upadek zaliczył nie skoczek, a lekkoatleta. Klub sportowy postanowił jednak w oświadczeniu wyjaśnić, że 16-latkowi nic poważnego się nie stało, a ponadto potępić rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o zdarzeniu i domagać się ich sprostowania.











