Burza ws. Prevca. To zachowanie nagrały kamery. Huczy o możliwej dyskalifikacji
Domen Prevc w miniony już weekend udowodnił, że porażka w mistrzostwach Słowenii była jedynie wypadkiem przy pracy. Lider Pucharu Świata wrócił do rywalizacji na międzynarodowej scenie i wypadł znakomicie, wygrywając oba konkursy na skoczni w Tauplitz. Przed drugim skokiem, Słoweńca nagrały kamery, które uchwyciły niedozwolone zachowanie, za które mógłby zostać zdyskwalifikowany. Głos zabrał już Mathias Hafele.

Domen Prevc na igrzyska olimpijskie leciał jako faworyt do zgarnięcia wszystkich złotych medali. Słoweniec miał dominować w konkursach indywidualnych a i w zespołowej rywalizacji Słowenia zdawała się być niesamowicie mocna. Ostatecznie Prevc zdobył "tylko" dwa z czterech możliwych złotych medali.
Po igrzyskach odbyły się mistrzostwa Słowenii, w którym przegrał z Anze Laniskiem. Jak się jednak okazało, był to jedynie mało znaczący wypadek przy pracy. Gdy przyszło bowiem do rywalizacji na arenie międzynarodowej Prevc znów nie dał swojej konkurencji większych szans.
Prevc zagrożony dyskwalifikacją. Stanowcze słowa
O ile w sobotnich lotach na Kulm Stephan Embacher był w stanie dotrzymać mu kroku, o tyle w niedzielę Prevc "rozstawił konkurencję po kątach", nokautując przeciwników. Przed drugim - rekordowym skokiem w niedzielę kamery uchwyciły Prevca, gdy ten poprawiał swoją koszulkę.
Problem w tym, że robił to w sposób niezgodny z przepisami. Te bowiem stanowią, że koszulka, która jest pod kombinezonem powinna kończyć się przed łokciem. Kamery uchwyciły zaś, jak Prevc rozciąga swoje ubranie na tyle, że rękaw znacząco przekracza wyznaczoną granicę. Za takie zachowanie Słoweńcowi groziła dyskwalifikacja.
Sytuację nagłośnił Jakub Balcerski ze "Sport.pl", który poprosił także o komentarz kontrolera sprzętu skoczków Mathiasa Hafele. - Widziałem to w telewizji. Sprawdziliśmy Domena przed skokiem. Pokazał, jak nosi bieliznę podczas skoku i wszystko było w porządku. Po jego skoku ponownie przeszedł kontrolę - rozpoczął Austriak.
- Najpierw dokonaliśmy kontroli wysokości krocza, a następnie sprawdziłem bieliznę. Miał zwykły krój tego elementu, nie było żadnego silikonu czy innego materiału, który mógłby zostać użyty, żeby odpowiednio układać ubranko. Nie ma definicji tego typu ruchów w przepisach - dodał kontroler.
"Naszym zdaniem zachowanie Prevca powinno zostać rozpatrzone pod kątem złamania zasad dotyczących sprzętu skoczków, ustalonych przez FIS. Mogłoby zatem zakończyć się dyskwalifikacją skoczka i żółtą kartką - ostrzeżeniem przed kolejną, która skutkowałaby już odsunięciem go od startu w dwóch konkursach" - podsumowuje dziennikarz.











