Burza wokół wypłat z Zondacrypto, wicemistrz olimpijski reaguje. Obiecuje jedno
Burza wokół Zondacrypto przybiera na sile, a w centrum zamieszania znaleźli się nasi olimpijczycy, którzy mają obiecane spore sumy od firmy za sukces na igrzyskach. Na razie jednak wypłaty nie zostały zrealizowane, o czym informuje Paweł Wąsek, który w duecie z Kacprem Tomasiakiem wywalczył srebro w Predazzo. Wyjawia, co jemu i kolegom zadeklarowano. Obiecuje jedno.

Trwa potężne zamieszanie wokół firmy Zondacrypto, która ma borykać się z problemami finansowymi, co odbija się na inwestorach. Do akcji wkroczył prokurator. Po zapoznaniu się ze sprawą zdecydował o wszczęciu śledztwa. Mówi się o kilkuset poszkodowanych osobach, lecz liczba ta stale rośnie. Podobnie zresztą jak kwota szkody.
W obliczu tych faktów konferencję prasową zwołał Radosław Piesiewicz. Kierowany przez niego Polski Komitet Olimpijski wcześniej podjął współpracę z Zondacrypto, a firma zadeklarowała wielotysięczne nagrody dla olimpijczyków z zimowych igrzysk Mediolan-Cortina 2026. Najwięcej mają dostać medaliści: Kacper Tomasiak (550 tys. w tokenach), Paweł Wąsek (200 tys. w tokenach) i Władimir Semirunnij (200 tys. w tokenach). Ale czy w ogóle mogą liczyć na wypłaty środków w normalnej walucie? W tym momencie wydaje się to dyskusyjne.
Tymczasem Piesiewicz stara się łagodzić sytuację. "Nie ma podstaw, by zerwać umowę z Zondacrypto. Jesteśmy w kontakcie z prezesem Kralem i uspokajał nas. Kolejną transzę mamy otrzymać pod koniec kwietnia. Z tego, co wiem, tokeny są na kontach zawodników" - mówił na spotkaniu z dziennikarzami.
O komentarz do wydarzeń poproszono Pawła Wąska. Ten ujawnił, że na jego koncie bankowym pieniędzy z giełdy kryptowalut wciąż nie ma.
Paweł Wąsek wciąż bez pieniędzy od Zondacrypto. Nie on jeden
W rozmowie z WP SportowymiFaktami Wąsek przyznaje, że nikt z Polskiego Komitetu Olimpijskiego nie kontaktował się z nim w kwestii realizacji nagrody olimpijskiej od Zondacrypto. On sam na razie nie jest ze sprawą na bieżąco, ale w razie niewywiązania się z obietnicy, podejmie dalsze kroki.
"Już wcześniej dostałem informację z Zondacrypto, że wszystkie pieniądze trafią na moje konto do końca kwietnia i na razie wierzę w to, że sponsor wywiąże się z obietnicy. Jeśli za tydzień pieniędzy wciąż nie będzie na koncie, to będę działał w tej sprawie" - mówi. I dodaje, że jeżeli nagroda nie wpłynie w wyznaczonym terminie, na pewno skontaktuje się z Piesiewiczem.
Będę oczekiwał dokładniejszych informacji, co zamierza z tym zrobić
Zlecenie wypłaty środków z aplikacji Zondacrypto na swoje konto bankowe wykonał już kilka tygodni temu, lecz na razie bez rezultatu. Nie chce działać nerwowo, choć bez wątpienia w razie potrzeby będzie walczył o swoje. "Na pewno nie odpuszczę tych pieniędzy. Wielu z nas dostało taką obietnicę, wielokrotnie powtarzano ją publicznie, więc nie biorę pod uwagę, by teraz odpuścić. Robię teraz generalny remont domu i te pieniądze są mi niezbędne" - wyjaśnia.
Wcześniej głos w temacie zabrał Damian Żurek, któremu obiecano 100 tysięcy złotych w tokenach za 4. miejsce na igrzyskach. "Nagroda jest już na moim koncie w aplikacji Zondacrypto, od razu zleciłem ich wypłatę, a od tego momentu czekam na wypłatę na moje konto bankowe. Otrzymałem zapewnienie, że do końca kwietnia pieniądze zostaną wypłacone. Na razie pokazuje mi się komunikat, że pieniądze są w transferze" - podsumował dla WP.














