Burza wokół Polaków po skokach w Planicy. PZN oficjalnie ogłasza, ludzie nie wytrzymali
W piątkowym konkursie w Planicy nie zobaczymy kompletu Polaków. W kwalifikacjach odpadli Dawid Kubacki i Klemens Joniak. W grze są za to Kamil Stoch, Aleksander Zniszczoł i Piotr Żyła, choć zajęte przez nich miejsca w czwartek są odległe. Gorzko komentują to kibice, reagując na oficjalny wpis PZN. Część osób ma wątpliwości co do dalszej współpracy z Maciejem Maciusiakiem.

Rozpoczął się finałowy akt sezonu 2025/2026 Pucharu Świata w skokach narciarskich. Jest to też absolutnie ostatni konkurs w zawodniczej karierze Kamila Stocha. Trzykrotny mistrz olimpijski już wiele miesięcy temu ogłosił, że ta zima będzie jego ostatnią na skoczni. Wywalczył kwalifikację do piątkowych zawodów w Planicy. Na belce, oprócz niego, zobaczymy jeszcze dwóch innych Polaków. O szczegółach czytamy w komunikacie Polskiego Związku Narciarskiego. Wpis federacji wywołał poruszenie.
Oto wyniki kwalifikacji w Planicy. Część kibiców rozczarowana
"Piotr Żyła, który skoczył 194 metry i zajął 36. miejsce, był najlepszym z Polaków w kwalifikacjach do piątkowego konkursu Pucharu Świata w Planicy. W Słowenii od rana pogoda nie sprzyjała skoczkom, ale mimo kłopotów udało się przeprowadzić kwalifikacje. W pierwszej serii konkursowej zobaczymy również Aleksandra Zniszczoła, który był 38., a także Kamila Stocha, żegnającego się z Pucharem Świata. Nasz trzykrotny mistrz olimpijski był 40." - czytamy we wpisie zamieszczonym na profilu PZN w mediach społecznościowych.
Tytułem uzupełnienia przekazano, że choć Dawid Kubacki "uplasował się tuż za Stochem", ostatecznie zajął 48. miejsce i nie zobaczymy go w zawodach głównych. Los starszego kolegi podzielił Klemens Joniak.
I się zaczęło. Wielu polskich kibiców nie kryje rozczarowania wynikami osiąganymi przez podopiecznych Macieja Maciusiaka. Pojawiają się nawet postulaty o zmianę trenera. "Po takich wynikach nawet medale olimpijskie nie są w stanie trenera obronić" - czytamy w jednym z komentarzy.
Inny kibic zestawił wyniki z Planicy z tego i z zeszłego sezonu. W 2025 roku do pierwszego konkursu na Letalnicy zakwalifikowało się pięciu Polaków. W konkursie najlepiej poszło wówczas Pawłowi Wąskowi, który był 11. Dalej plasowali się Kamil Stoch (14.), Piotr Żyła (17.), Aleksander Zniszczoł (27.) i Jakub Wolny (30.).
W zawodach drużynowych sprzed roku ekipa prowadzona wtedy przez Thomasa Thurnbichlera (Stoch, Wąsek, Zniszczoł, Żyła) była 4., a w finałowym konkursie indywidualnym Aleksander Zniszczoł znalazł się w pierwszej dziesiątce - był 7. Startowali jeszcze Paweł Wąsek (13.), Kamil Stoch (15.), Jakub Wolny (26.) oraz Dawid Kubacki (28.).
"I serio są tutaj osoby, które uważają, że Maciusiak powinien zostać nadal trenerem?" - tak te statystyki podsumowuje jeden z kibiców, kierując pytanie do innych fanów oraz PZN.
Wygląda jednak na to, że tematu roszady na stanowisku głównego szkoleniowca reprezentacji Polski w skokach narciarskich nie ma. Można odnieść wrażenie, że sam Maciusiak zakłada utrzymanie posady. Kreśli już nawet plany na przyszłość.
"Wiemy, gdzie mamy braki. Będziemy nad tym pracować od kwietnia. Już było małe podsumowanie w sztabie, co musimy zrobić i wdrożymy to w życie" - opowiadał dla Skijumping.pl. Co na to Adam Małysz? "Na pewno będę rozmawiał z Maćkiem i ze sztabem" - powiedział Interii Sport.
"Na razie nigdzie nie szukaliśmy, jeśli chodzi o nowego trenera. Gdyby w grę wchodził ktoś zza granicy, to takie rozmowy powinny być dawno rozpoczęte. Wiem, że w internecie jest burza wokół Maćka. Kibice podkreślają, że tylko igrzyska były dobre w wykonaniu kadry. Z drugiej strony, to właśnie igrzyska były głównym celem na ten sezon. I plan został wykonany" - podsumował prezes PZN.













