Burza wokół Kubackiego. Polak stanowczo reaguje. Stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie polska kadra w skokach narciarskich musi zmagać się ze sporą krytyką. Dotyczy ona często nie tylko samych występów naszych reprezentantów, lecz także ich słów. Przekonał się o tym choćby Dawid Kubacki, któremu część fanów zarzuca zbyt częste narzekania na trudne warunki, z jakimi musi zmagać się w locie. Teraz 33-latek zareagował na te nieprzychylne mu głosy w rozmowie z portalem Skijumping.pl. I postawił sprawę jasno.

Obecny sezon Pucharu Świata jest niezwykle trudny dla reprezentacji Polski. Dotyczy to zwłaszcza Dawida Kubackiego, który jeszcze zeszłej zimy niemal do samego końca walczył o Kryształową Kulę z późniejszym triumfatorem - Halvorem Egnerem Granerudem. A teraz chwilami zdaje się być cieniem samego siebie.
Z czasem - jak dało się wywnioskować z wielu komentarzy - kibice zaczęli tracić cierpliwość. W swoich opiniach często wypominali Dawidowi Kubackiemu, że nie chciał zgodnie z wolą trenera Thunrbichlera odpuścić kilku startów w zawodach Pucharu Świata, by skupić się na treningach. W kwestii występów 33-latka podnoszony jest także argument dotyczący tego, że niemal nieustannie narzeka on na słabe warunki.
Skoki narciarskie. Dawid Kubacki reaguje na krytyczne głosy kibiców
Co na to sam zainteresowany? Dawid Kubacki odniósł się do tej sprawy. W rozmowie z portalem Skijumping.pl został zapytany o to, czy dochodzą do niego głosy krytyki oraz o to, czy jest w stanie przyznać się także do swoich błędów, nie zasłaniając się wyłącznie niekorzystnym wiatrem.
Myślę, że umiem powiedzieć, że to był mój błąd i się do tego przyznać. (...) Też te błędy na warunki się nakładają niestety. I to nie jest moim zdaniem jakaś wielka filozofia. Tak po prostu jest. Jak się popełnia błąd, do tego się dokładają warunki, to zdarza się nie raz tak, że ten skok z błędem przy normalnych warunkach mógłby ulecieć, a gdzieś te warunki potęgują te błędy. A no dzisiaj te warunki jakie były, takie były. Punktami trochę sypnęło. Ale skok myślę, że był całkiem okej
I dodał: - Moim zdaniem to działa w ten sposób, że najważniejszy czynnik, jaki jest, to prędkość tego skoczka względem powietrza, w którym on leci. Wtedy nawet, jak jest z tyłu, to po pierwsze się to rekompensuje belką, czyli ta prędkość początkowa jest już większa. Ale to jest większe dla wszystkich. A jeżeli się ma dobrą dyspozycję i to co jest do zrobienia na progu, robi się dobrze, to ta utrata prędkości jest mniejsza.
Uczciwie trzeba jednak przyznać, że Dawid Kubacki nie miał szczęścia do warunków w piątkowych kwalifikacjach do sobotniego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich w Sapppro. Polski skoczek skakał bowiem według odczytów przy najsilniejszym wietrze w plecy i otrzymał za to najwyższą rekompensatę z całej stawki, wynoszącą aż 19.9 punktu.
Mimo to poszybował 117 metrów i zajął 16. lokatę. Awans do konkursu wywalczyli także: 14. Aleksander Zniszczoł, 27. Piotr Żyła, 30. Kamil Stoch oraz 43. Klemens Murańka.











