Burza wokół Horngachera. Coraz głośniej o rezygnacji Małysza. Jest głos z PZN
Co prawda sezon w skokach narciarskich się zakończył, ale w ostatnich dniach polscy kibice tej dyscypliny nie mogą narzekać na nudę. Wszystko związane z poważnym zamieszaniem wokół zatrudnienia Stefana Horngachera, a konkretnie zablokowania finalizacji umowy przez zarząd PZN. Na ten moment nie jest pewne, czy Austriak znów będzie pracował w Polsce, a cała sytuacja może mieć wpływ na decyzję samego Adama Małysza i jego przyszłości w PZN.

Szerokim echem odbiły się w świecie skoków narciarskich informacje, że Stefan Horngacher, który w przeszłości prowadził z sukcesami reprezentację Polski, ponownie ma pracować w kraju nad Wisłą. Pierwsze domniemania pojawiły się, gdy Adam Małysz w bardzo tajemniczy sposób wypowiedział się o ważnym transferze dla polskich skoków narciarskich. Podczas ostatniego weekendu z Pucharem Świata wydało się, że chodzi właśnie o Austriaka.
Takie informacje podał dziennikarz portalu Sport.pl, Jakub Balcerski. Wiele wskazywało na to, że cała sprawa jest bliska finalizacji i kwestią dni jest oficjalne ogłoszenie powrotu Horngachera. W ostatnich dniach wszystko zmieniło się jednak o 180 stopni. Jak wynikało z wiadomości Małysza wysłanej do mediów, zarząd PZN zablokował zatrudnienie Austriaka już teraz.
Małysz odejdzie z PZN? Jest głos członka zarządu związku narciarskiego
"Zarząd uznał, że zmiany, które zaproponowałem, są na tyle głębokie, strategiczne, że ich zatwierdzenie powinno należeć już do nowych władz" - brzmiał fragment wiadomości prezesa PZN. O co konkretnie chodzi? O fakt, że kadencja Małysza powoli dobiega końca i w czerwcu odbędą się wybory w PZN. Zdaniem zarządu związku tak ważne decyzje dla skoków powinny odbyć się po wyborach, aby ewentualny nowy zarząd nie dostał "w spadku" tak przełomowych zmian. Bo nie jest pewne, czy Małysz będzie kandydował na kolejną kadencję.
Taki argument w rozmowie z TVP Sport podaje również Wojciech Adam Fickowski, jeden z członków zarządu PZN. "Teraz mamy taką sytuację, że nie wiadomo, czy Adam pozostanie prezesem. Doszliśmy do wniosku, że decyzje dotyczące wszystkich ważnych rzeczy powinien podjąć już nowy zarząd (...). Gdyby prezes określił się jasno, że chce dalej pełnić tę funkcję, to na pewno zagłosowałbym za szybkim zakontraktowaniem specjalisty" - stwierdził Fickowski. Działacz został zapytany, czy Małysz wystartuje w wyborach.
Nie jestem pewny, ale skoro takie rzeczy się dzieją, to myślę, że może z tego zrezygnować
Zdaniem Fickowskiego Małysz akceptuje taką decyzję zarządu. "Powiem panu tak: w każdej porządnej, małej czy dużej firmie nikt nie podejmował ważnych decyzji przed zmianą zarządu, a to jest przecież ważna decyzja. Adam Małysz też to całkowicie akceptuje - razem z oceną, żeby zajął się tym nowy zarząd. Uważam więc, że skoro tak powiedział, to nie będzie kandydował na prezesa. Tak domniemywam" - wyjawił członek zarządu PZN.
















