Burza po medalu dla Polski, Tomasiak w oku cyklonu. "Hańba dla igrzysk"
W zagranicznej prasie burzliwie po poniedziałkowym konkursie duetów na zimowych igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Sporo miejsca poświęcono decyzji jury o przerwaniu zawodów i uznaniu wyników z pierwszej oraz drugiej serii za finalne. W centrum zainteresowania znalazł się Kacper Tomasiak. W Austrii dosadnie opisano warunki, w jakich Polak oczekiwał na skok.

Trzy medale w debiucie na zimowych igrzyskach olimpijskich? Brzmi jak piękny sen, lecz to wydarzyło się naprawdę. 19-letni Kacper Tomasiak z ziemi włoskiej do Polski przywiezie srebro i brąz za konkursy indywidualne oraz srebrny krążek za drugie miejsce w duetach. W poniedziałkowy wieczór w Predazzo razem z Pawłem Wąskiem stanął na podium, nie kryjąc ogromnej radości. Chwile szczęścia poprzedziły jednak dojmujące uczucia frustracji i niesprawiedliwości, co odnotowuje nie tylko polska, ale i zagraniczna prasa.
Nie mogą darować tego, jak potraktowano Tomasiaka. "Musiał drżeć z zimna"
Po pierwszej i drugiej serii konkursu duetów Polska zajmowała drugie miejsce, ze stratą 21,4 pkt do prowadzących Austriaków oraz z przewagą 9,3 pkt nad trzecią Norwegią. Wydawało się, że medal jest już na wyciągnięcie ręki. Lecz wydarzenia trzeciej serii zupełnie zmieniły optykę. Pogoda znacznie się pogorszyła, zaczął wiać silny wiatr pod narty, pojawiły się intensywne opady śniegu. Zawody jednak kontynuowano. Do czasu. Po tym, jak w ewidentnie niekorzystnych i niesprawiedliwych warunkach swoje próby zakończyli Domen Prevc i Kacper Tomasiak, jury podjęło decyzję o przerwaniu zawodów i uznaniu wyników z pierwszej oraz drugiej serii za jedyne wiążące.
To był mokry opad śniegu. Próbowaliśmy wyczyścić tory, ale intensywność opadu była duża. Robiliśmy wszystko, by warunki dla zawodników były jak najlepsze, ale jednak tracili dużo na prędkości. To było ekstremalne. Stało się jasne, że nie będziemy w stanie przeprowadzić sprawiedliwej serii, bo byłoby trudno utrzymać takie same warunki na najeździe dla wszystkich
Słoweńcy nie mają wątpliwości. To Polacy są największymi wygranymi decyzji o zakończeniu konkursu po drugiej serii. "Śnieg cieszy Polaków, najbardziej rozczarowuje Japończyków i Niemców" - obwieszcza RTL. Dużo miejsca poświęcono osobie i formie Kacpra Tomasiaka.
"Reporter Miha Trost donosi, że polska drużyna była najbardziej zadowolona, zdobywając srebrny medal. Oznacza to, że Kacper Tomasiak tylko umocnił swoją pozycję nieoczekiwanego bohatera igrzysk. (...) Trost donosi, że Polak jest niezwykle miły i przyjacielski, podobnie jak Norweżka, która jest odkryciem tych igrzysk. Anna Odine Stroem ma znacznie większe doświadczenie, pierwszy raz startowała w Pucharze Świata ponad dwanaście lat temu i, obok Tomasiaka, jest jedyną osobą na igrzyskach, która zdobyła trzy medale" - czytamy.
Dużo miejsca poniedziałkowym wydarzeniom z Predazzo poświęcają Austriacy. Piszą nie tylko o wywalczonym złocie, ale i o tym, jakie okoliczności towarzyszyły triumfowi. Na pierwszy plan wysuwają obrazek z Tomasiakiem, który dość długo oczekiwał na górze na decyzję sędziów.
"Kacper Tomasiak miał wyjątkowo trudno. Polak musiał drżeć z zimna przez około dziesięć minut w ulewnym śniegu bez kurtki. Dziewiętnastolatek nie miał szybkości w kolejnym skoku i opuścił zeskok, co było zrozumiałe, sfrustrowany" - opisuje Kronen Zeitung.
Przytoczono również wypowiedź komentatora ORF Michaela Roschera, który solidaryzował się z polskim skoczkiem, a przy tym nie gryzł się w język. "To hańba dla igrzysk olimpijskich" - wykrzyczał, nawiązując do warunków, w jakich przyszło Kacprowi czekać na skok.
Trzy grosze dorzucają jeszcze Norwegowie. Są przekonani, że decyzja o odwołaniu trzeciej serii była jak najbardziej słuszna. Zaznaczają, że po skoku Tomasiaka Polsce "wyrwano srebro". Ich zdaniem to właśnie nieudana próba 19-latka przyczyniła się do ostatecznej decyzji jury.
"Polska drużyna była wyraźnie sfrustrowana, gdy Kacper Tomasiak skoczył tylko 124,5 metra i stracił szansę na medal. Dało to jurorom więcej do myślenia. (...) Ostatecznie podjęto decyzję o przerwaniu rywalizacji. Norwegia zdobyła brązowy medal, a Polska srebro, po tym jak cała trzecia runda została anulowana, a wynik drugiej okazał się decydujący" - podsumowano.














