Brutalna prawda o odejściu Małysza wyszła na jaw. Dlatego zrezygnował
Adam Małysz ostatnio znajduje się na językach w kontekście nie starania się o reelekcję w wyborach na szefa PZN. Po zakończeniu trudnego dla polskich skoków sezonu, były skoczek nie ukrywał, że chciałby odpocząć. Jak się okazało, podobną decyzję podjął przed laty w kontekście skoków narciarskich. W podcaście Macieja Kurzajewskiego po latach wyznał, co stało za jego wyborem o zakończeniu kariery sportowej w kontekście skoków.

Małysz i jego wyniki doprowadziły do polskiej "Małyszomanii", która sprawiła, że niemal cały kraj zaczął interesować się skokami narciarskimi - sportem, wydawałoby się, niszowym. Aktualny prezes PZN miał ogromny wpływ na rozwój tej dyscypliny w Polsce. Teraz nie wiadomo, czy w ogóle będzie starał się o reelekcję na stanowisko szefa związku sportowego.
Adam Małysz zakończył karierę w znakomitym stylu
Wiele mówiło się w tym sezonie o zakończeniu kariery przez Adama Małysza - na ten sam ruch zdecydował się Kamil Stoch, który w wieku 38 lat pożegnał się ze skokami narciarskimi. Mistrz olimpijski nie był jednak u szczytu formy. W kontekście Małysza zaś mówiło się o zupełnie innym momencie w jego karierze.
Małysz w swoim ostatnim konkursie w Planicy w 2011 zajął trzecie miejsce i symbolicznie przekazał pałeczkę wygranemu wtedy Stochowi. Głośno mówiło się o tym, że "wiedział, kiedy zejść ze sceny". Prawda okazała się być jednak o wiele bardziej zastanawiająca.
Adam Małysz wyznał ws. zakończenia kariery
Małysz był gościem Macieja Kurzajewskiego w jego podcaście "Serio?". Panowie w pewnym momencie zaczęli rozmawiać o tym, jak wyglądał moment zakończenia kariery skoczka przez doświadczonego zawodnika. Wyznał wtedy, że wciąż chciał być sportowcem, ale nie czuł się już dobrze w ramach swojej dyscypliny.
Ja dalej chciałem być sportowcem. Zakończyłem karierę skoczka w wieku 33 lat. Dzisiaj zawodnicy mają po 40 lat. Ja cały czas czułem się na siłach, ale byłem wypalony jako skoczek
"Pamiętam ten ostatni sezon, gdzie po treningu przychodziłem do domu i o 20:00 zasypiałem przed telewizorem. Żona mówi: No ty dziadku... Wcześniej pograłbyś w coś z córką, a teraz zasypiasz" - wspominał aktualny szef PZN. Teraz sam chciałby spędzić pewnie więcej czasu z rodziną i odpocząć. Nie wiadomo, czy były sportowiec zechce walczyć o kolejną kadencję w związku, wiele wskazuje na to, że wycofa się z wyścigu. Ostatecznej decyzji jednak jeszcze nie podjął.












