Błysk Stocha w Lillehammer, a potem taki komunikat FIS. To już oficjalne
Lepszej inauguracji Pucharu Świata w skokach narciarskich polscy kibice z pewnością nie mogli sobie wymarzyć. Po ostatnich niezbyt udanych sezonach Kamil Stoch znów błyszczał na skoczni, a równie dobrze w debiucie poradził sobie Kacper Tomasiak. Tuż po zakończeniu niedzielnego konkursu FIS udostępniła zaktualizowaną listę płac w tym sezonie. Jak się okazuje, większość "Biało-Czerwonych" nie wyjedzie z Lillehammer z pustymi rękami.

Za nami inauguracja 47. edycji Pucharu Świata w skokach narciarskich mężczyzn. W norweskim Lillehammer oglądać mogliśmy sześciu reprezentantów naszego kraju. Maciej Maciusiak do Skandynawii zabrał ze sobą Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, Pawła Wąska, Piotra Żyłę, Kacpra Tomasiaka i Aleksandra Zniszczoła. Choć ostatecznie żaden z "Biało-Czerwonych" nie przedarł się do TOP10, polscy kibice na brak emocji nie mogli narzekać - po ostatnich niezbyt udanych sezonach Kamil Stoch znów czerpie radość ze swoich skoków, a bez zarzutu radzi sobie także 18-letni Tomasiak, który już nazywany jest potencjalnym następcą skoczka z Zębu.
Tak Polacy spisali się w Lillehammer
Rywalizację panowie rozpoczęli od konkursu drużyn mieszanych, w którym męską część naszej kadry stanowili wspomniani wcześniej Stoch i Tomasiak. Panowie wraz z Anną Twardosz i Nicole Konderlą-Juroszek zajęli ostatecznie szóstą pozycję. Emocji nie brakowało także w sobotę, kiedy to Kamil Stoch w konkursie indywidualnym zajął 13. miejsce, a w TOP 30 uplasowali się również Kacper Tomasiak (18. lokata), Piotr Żyła (19. miejsce), Dawid Kubacki (22. pozycja) oraz Paweł Wąsek (28. miejsce). Przez kwalifikacje tego dnia nie przebrnął Aleksander Zniszczoł.
Nieco lepiej 31-latek poradził sobie z niedzielę i dołączył do kolegów z kadry w drugim w tym sezonie konkursie indywidualnym. Niestety, odległość 114.5 metra nie pozwoliła mu awansować do serii finałowej. Jego los podzielili także Piotr Żyła i Paweł Wąsek, którzy zajęli kolejno 35. i 36. miejsce. Najlepszym z "Biało-Czerwonych" ponownie był Kamil Stoch, który zajął 12. miejsce. Dawid Kubacki uplasował się ostatecznie na 20. miejscu, Kacper Tomasiak zakończył rywalizację na 22. lokacie.
Już wszystko jasne. Tyle polscy skoczkowie zarobili podczas inauguracji Pucharu Świata
Tuż po zakończeniu niedzielnego konkursu FIS zaktualizowała listę płac. Jeśli chodzi o podopiecznych Macieja Maciusiaka, najwięcej w Lillehammer zainkasował Kamil Stoch - na jego konto wpłynie bowiem 6 575 euro. Kacper Tomasiak zarobił w ten weekend 4 275 euro, Dawid Kubacki natomiast wyjedzie z Norwegii bogatszy o 2 800 euro, Piotr Żyła zarobił 1 650 euro, a Paweł Wąsek zainkasował 650 euro. Bez wypłaty Norwegię opuści Aleksander Zniszczoł.













