Austriacy ze złotem, a i tak zarobią mniej od Polaków. Tyle zapłaci im państwo
Austriaccy skoczkowie doczekali się pierwszego i ostatniego medalu na XXV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Jan Hoerl i Stephan Embacher sięgnęli po złoto w rywalizacji duetów, jednak za swój sukces zostaną nagrodzeni znacznie skromniej niż wicemistrzowie - Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek. Różnica jest kolosalna.

Andreas Widhoelzl wreszcie doczekał się olimpijskiego medalu swoich podopiecznych. Jan Hoerl i Stephan Embacher poniedziałkowy konkurs duetów na skoczni dużej w Predazzo zakończyli na najwyższym stopniu podium, tym samym zdobywając olimpijskie złoto. Tuż za nimi uplasowali się PolacyPaweł Wąsek i Kacper Tomasiak, a podium uzupełnili Norwegowie Kristoffer Eriksen Sundal i Johann Andre Forfang. Austriaccy mistrzowie, co ciekawe, za swój sukces zarobią znacznie mniej niż Polacy.
O takich nagrodach Austriacy mogą tylko pomarzyć. Za złoto zarobią znacznie mniej, niż Polacy za srebro igrzysk
Austriak Jan Hoerl w poniedziałek cieszył się ze swojego drugiego złotego medalu, który wywalczył wraz ze Stephanem Embacherem. Ich premie finansowe za medale to jednak nic w porównaniu z tym, co za zajęcie drugiego miejsca zainkasują "Biało-Czerwoni". Okazuje się bowiem, że Austriacki Komitet Olimpijski, mimo iż zwiększył premie medalowe od letnich igrzysk olimpijskich w Paryżu, wciąż nie należy do najbardziej hojnych w Europie. Austriacy, którzy zdobyli złoty medal IO, mogą liczyć na 20 tys. euro, czyli nieco ponad 84 tys. złotych.
Za zdobycie srebrnego medalu sportowcy z Austrii otrzymają 17 tys. euro (niespełna 72 tys. złotych), a brązowi 14 tys. euro (niespełna 60 tys. złotych). To jednak nie koniec - nagrody pieniężne zostaną bowiem wypłacone w złotych monetach filharmonicznych. Ich wysokość plasuje Austrię w dolnej części olimpijskiego rankingu premii.
Dla porównania, polscy medaliści mogą liczyć na znacznie wyższe gratyfikacje. Za złoto w konkurencji indywidualnej Polski Komitet Olimpijski wypłaci 500 tys. złotych w gotówce oraz 250 tys. złotych w tokenach. Do tego dochodzą nagrody rzeczowe: samochód od Toyota Motor Corporation, dwupokojowe mieszkanie, obraz, voucher wakacyjny i biżuteria o wartości 3 tys. złotych, a także dodatkowa nagroda od Ministerstwa Sportu i Turystyki.
Srebrni medaliści otrzymają 400 tys. złotych w gotówce i 200 tys. złotych w tokenach, obraz, voucher oraz biżuterię wartą 2 tys. złotych plus premię ministerialną. Brązowi mogą liczyć natomiast na 300 tys. złotych w gotówce i 150 tys. złotych w tokenach, nagrody rzeczowe oraz wsparcie resortu.
Sytuacja wygląda nieco inaczej, jeśli chodzi o rywalizację drużynową. W przypadku konkurencji drużynowych dla każdego członka zespołu za srebro przyznane zostanie 400 tys. zł (200 tys. złotych w gotówce i 200 tys. złotych w tokenach), obraz, voucher na wakacje i biżuterię o wartości do 2 tys. złotych. W praktyce oznacza to, że podczas tegorocznych igrzysk "polskie" srebro jest warte więcej niż "austriackie" złoto.












