Skoki narciarskie w głównej mierze kojarzone są okresem zimowym. Fani tego sportu wiedzą jednak, że w okresie letnim najlepsi zawodnicy świata również toczą batalie. Odbywa się ona w ramach Letniego Grand Prix.
Popis "Biało-czerwonych" i dramat Żyły w Wiśle. Nagłe wycofanie czterech Polaków
Inauguracja tegorocznej edycji letnich zmagań zaplanowana została na 1 sierpnia. To właśnie tego dnia skoczkowie z całego świata zebrali się na skoczni w Wiśle, aby oddać pierwsze skoki sezonu 2026/2027.
Japończyk zdeklasował rywali w pierwszej serii. Polacy dumni z Tomasiaka
Konkurs rozpoczęło trzech "Biało-czerwonych" zawodników. Byli to: Łukasz Łukaszczyk (106.5 metra), Jakub Wolny (111 metrów) oraz Kamil Waszek (115.5 metra). Ich skoki nie wyróżniały się, ale też nie pozwoliły utrzymać się zbyt długo w czołówce. Pierwszym zawodnikiem, który złamał barierę 120 metra był Lukas Haagen (123 m). Podobnym wyczynem mógł także pochwalić się skaczący z 19. numerem startowym Simon Steinberger (122.5 m).
Pierwsze akordy pierwszej serii zdominowane były przez Austriaków. Kolejnym świetnym skokiem popisał się Marco Woergoetter (125.5 metra). Skaczący tuż po nim Klemens Joniak wylądował natomiast na 117 metrze. Taką samą odległość uzyskał chwilę później Aleksander Zniszczoł. Niestety, był to jeden z gorszych wyników w trzeciej dziesiątce startowej. Kolejni zawodnicy również mieli jednak pewne problemy z uzyskaniem zadowalających odległości.
1709 dni czekała na ten moment. Powrót w polskich skokach "Nie było kolorowo"
Po próbach 40 skoczków szanse na awans wyżej wymienionych Polaków były bardzo małe. Nadzieje wzrosły wraz z kolejnymi skokami, ponieważ wielu zawodników nie popisywało się dobrymi próbami. Dobrą próbą, dającą awans do serii finałowej, popisał się między innymi Dawid Kubacki (119.5 m). Całkiem udane skoki zaliczyli także: Paweł Wąsek (117 m) i Maciej Kot (119 m).
Ostatnim z "Biało-czerwonych" skoczków był Kacper Tomasiak, jego skok na 119.5 metra dał mu 6. lokatę w całej stawce. Pierwszą serię wygrał Naoki Nakamura, który zdeklasował rywali próbą na 129 metrów. To dało mu aż 7.2 punktu przewagi nad Marco Woergoetterem. Podium na półmetku zmagań uzupełniał Gregor Deschwanden.
Druga seria w Wiśle. Atak Kubackiego, Tomasiak zaczął od dziesiątki
Początek drugiej serii to dwa bardzo przyzwoite skoki Klemensa Joniaka (124 m) oraz Pawła Wąska (124.5 m). Chwilę później świetnym skokiem popisał się jednak Johannes Poelz (127.5 m). Tak dobre próby były wynikiem podniesienia belki.
Niedługo po nich na rozbiegu pojawilu się Maciej Kot - 125 metrów oraz Dawid Kubacki - 126.5 metra. Ten drugi przez naprawdę długi czas prowadził. Ostatecznie przesunął się aż dziewięć pozycji w górę. To sprawiło, że ostatecznie skończył w pierwszej dziesiątce, a dokładnie na 10. miejscu.
Na górze rozbiegu z polski skoczków pozostał jedynie Kacper Tomasiak. Nasz wicemistrz olimpijski przy delikatnym wietrze w plecy uzyskał 128. metrów. Taki wynik pozwolił mu utrzymać miejsce w czołowej dziesiątce. Ostatecznie był najlepszym z Biało-Czerwonych i zakończył zawody na 7. miejscu. Wygrał Naoki Nakamura. Podium uzupełnili Marco Woergoetter oraz Gregor Deschwanden.











