Reklama

Reklama

Apoloniusz Tajner i Kamil Stoch o nowym życiu Wielkiej Krokwi

Zakopane straci Puchar Świata w skokach narciarskich jeśli Wielka Krokiew w ciągu najbliższych miesięcy nie przejdzie gruntownego remontu. - Decyzje już zapadły - uspokaja Apoloniusz Tajner, szef Polskiego Związku Narciarskiego. - Parametry techniczne skoczni będą najnowocześniejsze na świecie.

Na fanów skoków narciarskich niczym grom z jasnego nieba spadła wiadomość, że Polski Związek Narciarski odwołał zaplanowany na 2 sierpnia konkurs Letniej Grand Prix w Zakopanem ze względu na zły stan Wielkiej Krokwi.

Reklama

- To jest już pomału pogrzeb tej skoczni - komentował wówczas trener skoków Kazimierz Długopolski.

Nie chodzi o drobne poprawki, skocznia musi przejść poważną modernizację. Dlatego Zakopane nie znalazło się w projekcie kalendarza Pucharu Świata w skokach na przyszły sezon. Wprawdzie dwa terminy 14 i 15 stycznia 2017 roku są wolne, ale warunek jest twardy - Wielka Krokiew jesienią przyszłego roku musi otrzymać certyfikat.

Dyrektor Pucharu Świata Walter Hofer powiedział, że konieczna jest wymiana torów lodowych, trzeba wyprofilować rozbieg oraz część zeskoku. Wymienić trzeba też urządzenia do nawadniania zeskoku w czasie konkursów na igelicie.

- W związku z rezygnacją z organizacji Letniej Grand Prix, zrobiło się wokół tego tematu na tyle głośno, że wszystkim została uświadomiona potrzeba modernizacji skoczni i decyzje już zapadły. Teraz realizowane są techniczne sprawy związane z przygotowaniem tej inwestycji, która będzie zrobiona w 2016 roku - uspokaja Apoloniusz Tajner.

Kamil Stoch już przed rokiem ostrzegał, że Wielka Krokiew postarzała się i wymaga remontu. Nie pomogło. Teraz jednak nie obawia się, że utracimy zawody Pucharu Świata.

- Uważam, że ludzie, którzy są odpowiedzialni za modernizację i utrzymanie Wielkiej Krokwi w dobrym stanie, podejmą się zadania i zrobią wszystko, co w ich mocy, żebyśmy mieli gdzie skakać, trenować i przede wszystkim, żeby to była obiektem godnym podziwu, a nie obiektem rozpaczy - powiedział Kamil Stoch.

Szef PZN Apoloniusz Tajner także przekonuje, że nie ma powodów do obaw, a za niecały rok będziemy mieli obiekt spełniający wszelkie standardy. - Po zmodernizowaniu skoczni będziemy mieli tor lodowy, porcelanowy, obniżony kąt nachylenia progu skoczni, wydłużoną skocznię. Po prostu parametry techniczne skoczni będą najnowocześniejsze na świecie w tym momencie - podkreśla prezes PZN.

Nie tylko walka o zachowanie prawa do organizacji zawodów Pucharu Świata wymusza remont Wielkiej Krokwi. Modernizacja jest konieczna również dlatego, że przy obecnym, przestarzałym profilu  skocznia jest zbyt łatwa, aby się na niej szkolić. Koszt remontu wyniesie ok. 5-6 mln zł, ale za te pieniądze otrzymamy nie tylko obiekt pozwalający na przeprowadzenie kilku zawodów w roku.

- Przybędzie nam jeszcze jeden obiekt nie tylko do realizacji zawodów, ale przede wszystkim do treningu - podkreśla Apoloniusz Tajner. - Warunki do niego będą mieli też zawodnicy klubowi. Poziom naszych skoków narciarskich wzrasta dzięki infrastrukturze - Wisła-Malinka, Szczyrk, a teraz Zakopane. Potem będziemy bardzo mocno stukać w sprawie modernizacji kompleksu średnich skoczni ponieważ zawodnicy z Podhala zostali w tej chwili odcięci od bazy szkoleniowej i muszą jeździć na treningi do Szczyrku albo trenować na przestarzałych obiektach, które wymuszają złe szkolenie.

Mirosław Ząbkiewicz

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje