Reklama

Reklama

Andrzej Wąsowicz zrezygnował z pracy w PZN-ie

Zarząd PZN-u poinformował, iż wiceprezes związku, Andrzej Wąsowicz złożył pisemną rezygnację. To duże zaskoczenie dla kibiców oraz całego środowiska narciarskiego w Polsce, zwłaszcza w kontekście zbliżającego się Pucharu Świata w Wiśle. - Wciąż czuwam nad przebiegiem zawodów z ramienia PZN-u - powiedział jednak Wąsowicz.

Polski Związek Narciarski rezygnację przyjął, co oznacza, że Andrzej Wąsowicz nie jest już członkiem zarządu PZN-u. Zarząd PZN odwołał Andrzeja Wąsowicza również z funkcji dyrektora wykonawczego PŚ w skokach narciarskich w Wiśle, powołując na to stanowisko dr Tomasza Wieczorka, sekretarza generalnego PZN-u.

Reklama

"Nowa ustawa o sporcie nakazuje lustrację, której ja się nie poddałem. Siłą rzeczy napisałem rezygnację, bo nie chcę się w to bawić" - powiedział Andrzej Wąsowicz w rozmowie dla Polskiego Radia.

Podkreślił, że wciąż będzie zajmował się organizacją zawodów PŚ, zaplanowanych na 17-19 listopada. Formalnie nie jestem już dyrektorem wykonawczym, ale de facto nic się nie zmienia. Dalej czuwam nad prawidłowym przebiegiem zawodów z ramienia PZN-u - zaznaczył w rozmowie z PAP.

Andrzej Wąsowicz w latach 1990-2003 był prezesem KS Wisła w Wiśle, znanego w późniejszym okresie pod nazwą KS Wisła Ustronianka. Z Polskim Związkiem Narciarskim był związany od dwóch dekad. Początkowo był członkiem zarządu i pełnomocnikiem ds. rozbudowy skoczni w Wiśle-Malince. W 2003 roku Wąsowicz został wybrany na prezesa Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego, a następnie objął stanowisko wiceprezesa PZN-u. W 2002 roku startował bez sukcesu w wyborach na stanowisko burmistrza Wisły. W ostatnich latach znany był przede wszystkim z roli dyrektora wykonawczego zawodów Pucharu Świata w Wiśle.

- Miałem spotkanie z prezesem Apoloniuszem Tajnerem i Adamem Małyszem. Oczywiście padło pytanie o dostępność skoczni, bo zależy im na tym, by Polacy mogli trenować na swoim obiekcie. Moje zdanie na ten temat, z którym obaj się liczą i przyznają mi rację, jest takie: główne wydarzenie to są zawody Pucharu Świata - mówił niedawno Interii Wąsowicz.

- Jeśli nie będzie wcześniej warunków pogodowych pozwalających rozprowadzić śnieg po skoczni na dłużej, to zrobimy to dopiero na dwa-trzy dni przed zawodami. Trudno, trenerzy muszą to zrozumieć - wyjaśnił. - Ale jest nadzieja,  że końcem października-początkiem listopada pogoda się nieco zmieni. Wtedy jesteśmy w stanie w półtorej doby rozprowadzić śnieg. Mamy już doświadczenia w tym zakresie - dodawał.

Cały artykuł znajdziesz tu!

PP, MB, WS

Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Wąsowicz | PZN | PŚ w skokach narciarskich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje