Adam Małysz tworzy listę i czeka na koniec sezonu. Wkrótce podejmie decyzję
Kończy się sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich, ale końca dobiega też kadencja Adama Małysza na stanowisku prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Do obecnego zarządu będą jednak należały decyzje dotyczące sztabów i kadr na kolejny sezon. A potem przyjdzie czas na wybory. Czy wystartuje w nich Adam Małysz?

Czy Adam Małysz, znakomity przed laty skoczek narciarski, zdecyduje się na to, by ponownie ubiegać się o stanowisko prezesa Polskiego Związku Narciarskiego? Wydaje się, że teraz decyzja przychodzi mu zdecydowanie trudniej niż przed ostatnimi wyborami, w których uzyskał stuprocentowe poparcie.
- Na ten moment nie wiem jeszcze, jaką podejmę decyzję, ale za to będę miał co robić, jeśli nie zostanę prezesem PZN - przyznał Małysz w rozmowie z Interia Sport.
Wiele sukcesów za kadencji Adama Małysza
Nie trafił on na tak dobry okres w polskim narciarstwie, jak jego poprzednik Apoloniusz Tajner. Za kadencji "Orła z Wisły" też jednak było mnóstwo sukcesów.
Były bowiem medale mistrzostw świata w skokach, a na niedawnych zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, przedstawiciele tej dyscypliny sportu wrócili z historycznym dorobkiem, bo po raz pierwszy przywieźli trzy medale. Sukcesy były też w gronie juniorów w skokach, a na światowy poziom weszły nasze zawodniczki.
Za kadencji Małysza mieliśmy też mistrza świata w snowboardzie, którym został Oskar Kwiatkowski. Były medale Aleksandry Król-Walas, ale też medale mistrzostw świata juniorów.
Coraz lepiej poczyna sobie polskie narciarstwo alpejskie. Coś drgnęło w biegach narciarskich, w których PZN stara się zaimplementować szwedzki system pracy. Najgorzej wygląda sytuacja z kombinacją norweską, od której przecież Małysz zaczynał karierę.
Przez ostatnie cztery lata wdrożonych zostało w PZN wiele reform, które mają przynieść efekty w kolejnych latach.
Prezes PZN tworzy listę. Wkrótce decyzja
Oczywiście wiele osób namawia Małysza do tego, by zdecydował się na kandydowanie na drugą kadencję. Bez dwóch zdań ten legendarny sportowiec otwiera wiele drzwi i PZN może spać spokojnie, jeśli chodzi o sponsorów. Można jednak odnieść wrażenie, że Małysz ma dość bycia szefem polskiego narciarstwa. Dla niego to były cztery trudne lata, a takim podsumowaniem tego, były wydarzenia sprzed igrzysk we Włoszech i utarczki z prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, który starał się udowodnić, że Małysz nie nadaje się na to stanowisko.
Jaki zatem plan ma prezes PZN?
Czekam na koniec sezonu. Na razie tworzę sobie listę, na której spisuję wszystkie "za" i "przeciw". Na koniec sezonu przyjrzę się tej liście. Porozmawiam z ludźmi. I wtedy podejmę decyzję. Zastanawiam się, czy to jest mi w ogóle potrzebne. Myślałem, że przez cztery lata będę w stanie dużo więcej zrobić w związku. Pewnych struktur nie jestem jednak w stanie przeskoczyć
Zobacz również:














