Adam Małysz odchodzi. Nie podejmie drugiej próby. Decyzja nieodwołalna
"Moja decyzja jest na nie" - tymi słowami Adam Małysz poinformował o rezygnacji z ubiegania się o drugą kadencję prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Newralgiczną decyzję ogłosił w rozmowie z Polsatem Sport. W tej sytuacji murowanym kandydatem na jego następcę wydaje się Apoloniusz Tajner, który o chęci ponownego przejęcia sterów związku powiadomił w ubiegłym tygodniu.

Adam Małysz pełnił funkcję prezesa PZN od 2022 roku. W ostatnich wywiadach przyznawał, że ten etap życia wyobrażał sobie inaczej. Przytłoczył go organizacyjny balast roli, którą na siebie przyjął.
- Moja wizja tego, jak to ma wyglądać nie jest spójna z zarządem, więc moja decyzja jest na nie. Nie będę kandydował - oznajmił właśnie w rozmowie z Polsatem Sport, rezygnując z ubiegania się o drugą kadencję.
Adam Małysz odchodzi z PZN. Do kolejnej kadencji prezesa gotowy jest Apoloniusz Tajner
Czy to definitywne pożegnanie "Orła z Wisły" ze związkiem? Nie wykluczył, że zostanie w jego strukturach w innej roli. W tej sprawie nie podjął jednak jeszcze decyzji.
Jak zaznaczył, w najbliższym czasie będzie potrzebował odpoczynku i spokoju. Nie odchodzi ze stanowiska w trybie nagłym. Do podpisania ma jeszcze kilka umów sponsorskich.
Wszystko wskazuje na to, że następcą Małysza zostanie Apoloniusz Tajner. Były trener kadry, który przed niespełna tygodniem skończył 72 lata, kierował już PZN w okresie 2006-22. O chęci powrotu do roli sternika poinformował w ubiegłym tygodniu.
- Zdecydowałem, że będę kandydował na prezesa związku. Namawiała mnie do tego grupa delegatów - powiedział w rozmowie z Eurosportem obecny parlamentarzysta KO. - Funkcję mogę pełnić społecznie. W takiej sytuacji jest też kilku innych posłów i łączą obie role. Można to połączyć.
Za prezesury Tajnera obowiązki dyrektora ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej pełnił Małysz. Dziś za wcześnie na spekulacje czy w tej roli zobaczymy go ponowie. Najważniejsze kwestie zostaną rozstrzygnięte w połowie czerwca, gdy poznamy nowe władze krajowej federacji.
- Jest jeszcze przeszło półtora miesiąca. Muszę wszystko usystematyzować. Zrobić tak, jakbym dalej był prezesem, bo nadal nim jestem - zaznacza Małysz.













