Adam Małysz odchodzi. Członek zarządu PZN ujawnia: "Nie wytrzymywał nerwowo"
Przed 11 dniami Adam Małysz ogłosił, że nie będzie kandydował na drugą kadencję prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Nie pozostawił miejsca na domysły. Otwarcie oznajmił, że tę rolę wyobrażał sobie zupełnie inaczej. Jego słowa potwierdza teraz Rafał Kot, członek związkowego zarządu. - Wiem jak nie raz był zmęczony, nie wytrzymywał nerwowo - mówi w rozmowie z serwisem Sportowy24.pl.

Po zakończeniu kariery sportowej Adam Małysz był niejako "skazany" na prezesurę w PZN. To była kwestia odpowiedniego momentu. Stery związku "Orzeł z Wisły" przejął w 2022 roku.
Wtedy sam wierzył, że obejmuje federację na dłużej niż jedna kadencja. Dzisiaj wiemy już jednak, że ten etap jego życia kończy się po czterech latach. Przed 11 dniami ogłosił, że nie zmierza kontynuować misji.
Adam Małysz oddaje stery w PZN. "Kosztowało go to wszystko dużo zdrowia i nerwów"
- Z tego co wiem, Adam i tak chyba nie chciał podchodzić do wyborów i ubiegać się o kolejną kadencję - mówi w rozmowie z serwisem Sportowy24.pl Rafał Kot, członek zarządu PZN. - Nie tak to sobie wyobrażał. Kosztowało go to wszystko dużo zdrowia i nerwów. Wiem jak nie raz był zmęczony, nie wytrzymywał nerwowo.
W taki sam sposób swą decyzję motywował Małysz. Nie ukrywał, że przygniotła go skala biurokracji, z jaką musiał się zmierzyć. Otwarcie przyznał, że potrzebuje odpoczynku.
- Miał inne wizje rozwoju, z boku doradzano mu, że musi słuchać pewnych osób, że musi się ich radzić, a one nie zawsze dobrze mu doradzały. Adam od początku kadencji był bardzo zaangażowany, ale nie wszystko wyszło tak, jak sobie to zaplanował - tłumaczy Kot.
Wiele wskazuje na to, że bohater "Małyszomanii" nie żegna się z PZN na dobre. Schodzi tylko z pierwszej linii frontu. Swoim doświadczeniem służyć może jednak w innej roli.
- Na razie jest za wcześnie na rozmowy, co miałby robić dla nas później, zresztą takie rozmowy lubią ciszę - zauważa Kot. - To jest już sprawa dla nowego zarządu. Na pewno takiego człowieka jak on, będziemy chcieli wykorzystać w przyszłości.
Małysz pozostaje na stanowisku prezesa do 13 czerwca. Wszystko wskazuje na to, że jego następcą zostanie Apoloniusz Tajner, który kierował już związkiem w latach 2006-22. Innych pretendentów w tej chwili brak. Termin zgłaszania kandydatur mija za 10 dni.













