Reklama

Reklama

Adam Małysz o sytuacji pandemicznej w PŚ: "System nie do końca funkcjonuje”

Po dwóch weekendach Pucharu Świata w skokach narciarskich są już pierwsze osoby, które musiały poddać się obowiązkowej kwarantannie z uwagi na pozytywny wynik testu na koronawirusa. Kolejny sezon w rygorze sanitarnym, a raczej system, który stosuje Międzynarodowa Federacja Narciarska niekoniecznie przypadł do gustu Adamowi Małyszowi. Ten skomentował w niedzielę kwestię testów.

To już drugi sezon Pucharu Świata, który odbywa się w rygorze sanitarnym w związku z pandemią koronawirusa. Tym razem skoczkowie narciarscy mogą jednak liczyć na doping kibiców, ale wciąż musza liczyć się z obowiązkiem noszenia maseczek oraz testami na koronawirusa. Te ostatnie z pewnością powodują dodatkowy czynnik stresu. Dobre samopoczucie może być złudne, czego doskonałym przykładem są skoczkowie, którzy trafili już na kwarantannę.

Przypomnijmy, że po pozytywnym wyniku testu na kwarantannie w Rosji został Klemens Murańka. W miniony weekend do izolacji trafił z kolei dobrze dysponowany na początku sezonu Ryoyu Kobayashi. Japończyk nie tylko musiał odpuścić niedzielne zawody, ale również nie dotrze na kolejny pucharowy konkurs do Wisły.

Reklama

Skoczek jest rozgoryczony i za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych opublikował test antygenowy, który dal wynik negatywny. Twierdzi też, że czuje się dobrze i może wykonać kolejne testy. Jak zdradził jednak dyrektor PŚ - Sandro Pertile, Japończycy mieli wykonać testy przed wylotem do Wisły na własne życzenie. Wszystko przez inne paszporty covidove dla osób spoza Unii Europejskiej. Testy były zatem potrzebne przed wylotem na kolejny PŚ.

Adam Małysz o testach na koronawirusa podczas PŚ

Gorący temat koronawirusa podjął również Adam Małysz, który wypowiedział się na temat testów i szczepionek na antenie TVN.

"Ciężka sytuacja na pewno dla Japończyków, ale myślę, że nie tylko dla Japończyków, bo widzimy, że gdzieś tam ten cały system, który jest z koronawirusem, nie do końca funkcjonuje. Byliśmy zapewniani przed sezonem zimowym, że jeżeli się zaszczepimy, nie będzie testów, musimy normalnie zacząć funkcjonować. Wszystko wróciło z powrotem. Jesteśmy zaszczepieni i dalej są testy, i nadal wychodzą mimo zaszczepienia pozytywnie" - powiedział Małysz, który najwidoczniej miał nadzieję, że tej zimy będzie już nieco spokojniej w aspekcie koronawirusa.

Kolejnym przystankiem PŚ jest Wisła. Wiadomo, że pod skocznią każdy z konkursów będzie mogło na żywo obejrzeć nieco ponad sześć tysięcy widzów. Pierwotnie informowano, że bilety będą mogli kupić tylko zaszczepieni kibice. Później okazało się, że powstaną również specjalne strefy dla osób, które nie posiadają ważnego szczepienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama