Adam Małysz nie gryzł się w język po sukcesie Kacpra Tomasiaka. Podziw dla 19-latka
Jeśli ze słów Adama Małysza, legendy światowych skoków narciarskich, bije podziw dla tego, czego dokonał Kacper Tomasiak, to wiedz, że coś się dzieje. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego właśnie uświadomił nam, z jakim talentem mamy do czynienia. Te słowa nie budzą żadnych wątpliwości.

W skrócie
- Adam Małysz wyraża uznanie dla osiągnięć Kacpra Tomasiaka po zdobyciu przez niego srebrnego medalu olimpijskiego.
- Prezes Polskiego Związku Narciarskiego podkreśla mocną psychikę i wyjątkowy talent młodego zawodnika.
- Małysz komentuje przyszłość Kacpra Tomasiaka oraz trenera Macieja Maciusiaka, podkreślając znaczenie wyników i dalszego rozwoju.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kacper Tomasiak wicemistrzem olimpijskim, a przecież do października ubiegłego roku mało kto słyszał w ogóle o tym chłopaku, który od wielu lat błyszczał najpierw na krajowym podwórku w swojej kategorii wiekowej, a potem był rewelacją mistrzostw świata juniorów, kiedy w wieku 16 lat otarł się o medal.
Teraz potwierdził, że jest wybitną jednostką, która posiada niesamowitą broń. A słowa Adama Małysza, prezesa Polskiego Związku Narciarskiego, tylko to potwierdzają.
Adam Małysz: Młody zrobił robotę. Rozwalił system
Tomasz Kalemba, Interia Sport: Łzy w oczach prezesa związku, ale trudno się dziwić. To jest piękny moment. Pewnie w wielu domach w Polsce też jest ckliwie? Niewielu w to wierzyło, ale Kacper Tomasiak dawał nam coraz więcej sygnałów, że może być pięknie w Predazzo.
Adam Małysz, prezes PZN: - Dokładnie tak. Przytoczę jednak słowa Maćka Maciusiaka, który zapowiedział, że na igrzyska jedziemy po medale. I słowa dotrzymał. Dzwoniłem od razu do niego z trybuny. Był bardzo wzruszony. Prawie płakał. Cierpliwi zawsze osiągają to, co chcą.
Po pierwszej serii Kacper tracił do podium 0,1 pkt. Wierzyłeś w ten medal, bo jednak mieliśmy pewną analogię. W 2002 roku byłeś jedynym Polakiem w serii finałowej konkursu igrzysk w Salt Lake City i zdobyłeś brąz.
- Teraz mi o tym powiedziałeś. Historia zatoczyła koło, a młody zrobił naprawdę robotę. Wiedzieliśmy, że jest mocny psychicznie. Rozwalił jednak system, wytrzymując do końca psychicznie walkę o medal. Wszyscy mówią, że młodzi mają teraz problem z koncentracją, a on daje radę. Niesamowity chłopak.
Mocno przeżywasz to, co się stało?
- Każdy medal zawsze przeżywam. To o wiele gorsze niż wtedy, kiedy siada się na belce. Tam miałem wpływ na coś, a tu nie mam.
Jak może się teraz rozwinąć kariera Kacpra?
- Mam nadzieję, że nie nam nie przepadnie. To jest wielki talent. I to nie jest przypadkowy zawodnik, bo on rozwijał się stopniowo. Musi teraz być dobrze prowadzony i robić swoją robotę. Przed nim wiele lat wspaniałej kariery, a jego bronią jest mocna psychika. Rzadko kto w tak młodym wieku jest w stanie wytrzymać taką presję, jak na igrzyskach. To potrafią tylko wybitne jednostki.
Cztery lata temu Michal Doleżal zdobył z Dawidem Kubackim brązowy medal igrzysk i został zwolniony. Jaka zatem będzie przyszłość Macieja Maciusiaka? Obronił się tym medalem?
- To nie jest pytanie na dzisiaj. Mam nadzieję, że się obronił. Wywiązał się z tego, co zapowiadał. Na pewno trwa dyskusja na ten temat, bo do tej pory nie było takich wyników, jakie wszyscy oczekiwali. Maciek jednak cały czas uspokajał. Ciągle powtarzałem, że trenera rozlicza się za wyniki. Trzeba poczekać do końca sezonu.
W Predazzo - rozmawiał Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:













