Reklama

Reklama

Adam Małysz może spać spokojnie. Dyrektor zapewnia i uspokaja

- Jesteśmy w stałym kontakcie z Polskim Związkiem Narciarskim. W środę dyrektor COS-u w Zakopanem Sebastian Danikiewicz rozmawiał z Adamem Małyszem. PZN ma od nas zapewnienie, że wszystkie prace związane z awarią wyciągu na Wielkiej Krokwi zostaną wykonane do grudnia - mówi Interii Witold Roman, dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu.

Wszystko wskazuje na to, że zaplanowany na styczeń 2023 roku (14-15 stycznia), Puchar Świata w skokach narciarskich w Zakopanem odbędzie się zgodnie z planem. We Francji trwają właśnie prace nad wykonaniem nowego koła dla wyciągu narciarskiego na Wielkiej Krokwi. Z powodu pęknięcia koła napinającego linę nośną konieczne było wstrzymanie pracy wyciągu, zamówione zostało też nowe urządzenie. Wykonawca zapewnia, że dotrze do Polski pod koniec września.

- Jak tylko otrzymamy nowe koło, planujemy od razu przystąpić do prac montażowych. One powinny się zakończyć około połowy listopada. Zakładamy, że na początku grudnia wyciąg będzie już czynny dla turystów i skoczków. Nie mamy żadnej informacji, aby ten termin nie został dotrzymany. Remont będzie wykonywać firma Mostostal, ma już do tego wszystkie uprawnienia - mówi nam Witold Roman.

Reklama

Puchar Świata w Zakopanem zgodnie z planem? Skoczkowie musieli zrezygnować z przygotowań na Wielkiej Krokwi

Przez zepsute koło w okresie jesiennym ze skoczni w Zakopanem nie będą mogli korzystać nie tylko polscy skoczkowie, ale też inne reprezentacje, które wstępnie planowały swoje zgrupowania w stolicy polskich Tatr, między innymi Austriacy, Słoweńcy, czy Niemcy. 

Z wyciągu nie mogą korzystać także turyści, którzy chętnie wyjeżdżają na górę skoczni, by zobaczyć miejsce skąd zjeżdżają zawodnicy. To jedna z atrakcji Zakopanego, która z powodu awarii nie przynosi jednak zysków już od wiosny tego roku.

Puchar Świata w Zakopanem niezagrożony? Dyrektor COS: Daliśmy zapewnienie PZN i Małyszowi

- W naszym interesie jest, aby naprawić wyciąg jak najszybciej. Pierwszym pomysłem było to, aby koło wykonać w Polsce, ale wtedy producent nie dawał gwarancji, że wyciąg będzie spełniał wszystkie wymogi bezpieczeństwa. Pamiętajmy, że mówimy o transporcie ludzi. Wszystko musi zostać zrobione tak, aby firma, która jest producentem całego wyciągu dała nam pełne gwarancje na jego użytkowanie. To zepsute koło nie będzie już naprawianie, po prostu otrzymamy zupełnie nowe. 

- Jesteśmy w stałym kontakcie z Polskim Związkiem Narciarskim. W środę dyrektor COS-u w Zakopanem Sebastian Danikiewicz rozmawiał z Adamem Małyszem. PZN ma od nas zapewnienie, że wszystkie prace zostaną wykonane na czas. Jesteśmy gotowi i czekamy w blokach na montaż ważącego półtorej tony koła. W tym celu przyleci specjalny helikopter z Popradu na Słowacji - zakończył dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu.

Zbigniew Czyż

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL