Reklama

Reklama

Adam Małysz: Horngacher ma pomysł na Ziobrę

Jan Ziobro ciężko przyjął decyzję Stefana Horngachera o zesłaniu go do kadry B. Niektórzy wręcz wieszczyli początek końca kariery 25-latka. Tymczasem nastąpił zwrot akcji. - Jasiek mógł czuć się rozgoryczony, ale rozpoczął pracę. Horngacher ma pomysł na niego - zapewnia w rozmowie z Interią Adam Małysz.

Przydzielenie Ziobrze miejsca w kadrze B, prowadzonej od kilku tygodni przez Czecha Radka Żidka, było wielką niespodzianką. Zwłaszcza, że Horngacher znalazł w kadrze A miejsce dla Krzysztofa Miętusa, od ponad dwóch lat nie punktującego w Pucharze Świata.

Ziobro, 31. zawodnik ostatniego sezonu PŚ, rok temu też przygotowywał się z kadrą B, ale przed Turniejem Czterech Skoczni wskoczył do pierwszej reprezentacji. Aż do Planicy nie oddał w niej miejsca, mimo że bardzo dobre skoki przeplatał słabszymi. Trudno było się spodziewać, że zaraz po sezonie otrzyma cios od trenera.

Reklama

- Horngacher powiedział, że absolutnie nie przekreśla Ziobry, ale chce, by był liderem tej drugiej grupy i ciągnął za sobą innych - wyjaśnia Małysz. - Jednocześnie Jasiek ma dużo pracy do wykonania, bo gdy w połowie sezonu trafił do kadry A, miał bardzo duże braki techniczne i doskonale o tym wiedział - nie ukrywa dyrektor reprezentacji.

Ziobro był rozżalony brakiem miejsca w głównej kadrze polskich skoczków. Tymczasem kadra B pod wodzą Żidka rozpoczęła przygotowania równie szybko jak ekipa Horngachera. - Na pierwszym zgrupowaniu Ziobry nie było, zgłaszał, że jest chory, ale potem rozpoczął treningi. Myślę, że potrzebował troszkę czasu na to, żeby zdecydować, co robić dalej. To nie była łatwa decyzja z jego strony i wiem doskonale, że może się czuć bardzo rozgoryczony. Każdy na jego miejscu tak by się czuł - mówi Małysz.

Ziobro już kiedyś "straszył", że chodzi mu po głowie koniec kariery. Gdy w sezonie 2014/15 nie mógł złapać wysokiej formy, mówił, że "może trzeba wrócić do roboty w stolarni". Wtedy nie podjął tak drastycznej decyzji, teraz też nie zamierza porzucać skoków.

Skąd taka a nie inna decyzja głównego szkoleniowca odnośnie skoczka, który ma na koncie brązowy medal MŚ w drużynie i triumf w zawodach Pucharu Świata? - Były zapewnienia Horngachera, że ma na to plan. Porozmawiał z Jaśkiem, ten trochę się uspokoił i rozpoczął pracę. Wszystko powinno wrócić na właściwe tory - ma nadzieję koordynator polskich skoczków.

Jaki wpływ na przydzielenie zawodników do poszczególnych kadr ma Polski Związek Narciarski? - Jako związek nie chcemy wywierać presji na trenerach. To zawsze była i będzie wola trenera, z jakimi zawodnikami chce współpracować. Możemy coś sugerować, być przychylnymi albo wypowiadać się z zastrzeżeniami. W wypadku Ziobry uzasadnienia Horngachera były na tyle jasne, że związek zaakceptował ten wybór - podkreśla Małysz.

Jakie to były uzasadnienia? - Wyjaśnienie, które przedstawił trener, zapewniając, że on zajmie się sprawą i ma pomysł, który osobiście przedstawi Ziobrze, na tyle nam wystarczyło, że zaufaliśmy trenerowi. W minionym sezonie zrobił wielką robotę i ciężko takiemu szkoleniowcowi nie ufać - zaznaczył.

Małysz sam przyznaje, że w niektórych przypadkach trudno zawodnikowi utrzymać wysoki poziom motywacji, co zdarzyło się Ziobrze w ostatniej fazie poprzedniego sezonu. - Nie był wystawiany w kluczowych zawodach, jak mistrzostwa świata, co zawsze ma wpływ na zawodnika. Motywacja trochę zaczynała mu "siadać". Ale, gdy rozmawiałem z nim jeszcze w Planicy, mówił, że chce od wiosny pracować nad techniką, a ma taki potencjał i jest tak utalentowanym zawodnikiem, że wszystko jeszcze przed nim - ma nadzieję Małysz.

Kadra A pod wodzą Horngachera wraca ze zgrupowania na kanaryjskiej Fuerteventurze. Kadra B Żidka trenuje w kraju. Przygotowania do sezonu olimpijskiego ruszyły pełną parą. Kto pojedzie na igrzyska do Pjongczangu? Droga do tej decyzji jeszcze daleka.

Waldemar Stelmach

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama