24-latka zapisze się w historii naszego kraju. "To dla niej nagroda"
To będzie historyczny moment dla polskich skoków narciarskich. Po raz pierwszy bowiem na skoczni do lotów zaprezentuje się zawodniczka z naszego kraju. W zawodach Pucharu Świata w Vikersund zobaczymy Annę Twardosz, za którą najlepszy sezon w karierze, a start w tych zawodach jest dla niej nagrodą. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że będziemy świadkami nowego rekordu w długości skoku w Polsce, jeśli chodzi o kobiety.

O tym, że Anna Twardosz może wystąpić tej zimy w lotach, mówiło się od dawna. Ona sama nie była pewna tego, że chce, ale w już w czasie zimowych igrzysk olimpijskich, gdzie Polka zajęła dziesiąte miejsce na skoczni normalnej, trenerzy kadry - Marcin Bachleda i Stefan Hula - potwierdzili, że taki jest właśnie plan, by 24-latka zrobiła kolejny krok w historii tego sportu w naszym kraju.
Kilka dni temu nadeszło potwierdzenie. I Twardosz wyruszyła w podróż do Norwegii. To podróż w nieznane, bo jednak skoki narciarskie a loty narciarskie to jednak dwie zupełnie inne bajki.
- Oczywiście rozmawialiśmy z Anią o tym starcie na skoczni do lotów, ale nie trzeba było jej jakoś bardzo przekonywać. Wszystko poszło zgodnie z planem i startujemy w Vikersund - przyznał Hula w rozmowie z Interia Sport.
Historyczny moment dla polskich skoków. Czekanie na debiut i rekord
Polka - jak przyznał szkoleniowiec - jest podekscytowana tym startem, choć towarzyszy jej też stres. Oczywiście jest też trochę strachu, ale takiego pozytywnego.
- To dla Ani nowa rzecz i doskonale ją rozumiem, ale jest gotowa. Sam wiem, że jak jechałem pierwszy raz na mamuta, to nie było wcale łatwo. Oczywiście, że były obawy. One zawsze towarzyszą lotom narciarskim. W głowie wtedy bardzo się kotłuje, ale ważne, żeby podejść do tego na spokojnie i normalnie, a wtedy wszystko będzie dobrze - mówił prawie 40-letni szkoleniowiec.
To jest historyczny moment dla polskich skoków narciarskich. Jeszcze nigdy żadna kobieta z naszego kraju nie skoczyła na mamucie. W piątek, 20 marca, będzie pierwsza okazja. Tego dnia na godz. 9.00 zaplanowano serie treningowe, a o godz. 10.30 mają się rozpocząć kwalifikacje. I z duża dozą prawdopodobieństwa możemy mówić o tym, że padnie nowy rekord Polski w długości skoku, jeśli chodzi o kobiety.
Rok temu to się wydawało jeszcze niemożliwe, ale taki jest sport. Ania w tym sezonie skacze naprawdę fajnie. Jest w czołowej "30" i cieszymy się z tego, że weźmie udział - jako pierwsza kobieta w historii naszego kraju - w lotach. To dla niej nagroda za jej pracę
On nie nastawia się na żaden wynik naszej skoczkini. Nie chce też mówić o odległościach. Twardosz ma po prostu bawić się lataniem.
Bez presji. Loty mają wciągnąć Annę Twardosz
- Chcę tylko, by w Vikersund Ania poczuła, czym są loty narciarskie. Oczywiście fajnie byłoby, gdyby mogła oddać dłuższe skoki, ale też nikt nie będzie wywierał na niej presji. Niech po prostu zapozna się z lotami - podkreślił medalista olimpijski z Pjongczangu.
- Nie ma co ukrywać, że loty wciągają i mam nadzieję, że tego samego doświadczy Ania - dodał.
Vikersund to teoretycznie najbezpieczniejszy z mamutów, bo lata się na nim dość nisko.
- Jak na debiut jest w porządku, bo nie lata się wysoko. Nie ma też dużego oporu powietrza - zakończył Hula.
Zobacz również:














