Reklama

Reklama

18-latek szczerze: Nie chciałem się zbłaźnić przed wszystkimi

18-letni Jan Habdas skomentował swój premierowy awans do konkursu indywidualnego cyklu Pucharu Świata na skoczni w Wiśle-Malince. A uczynił to już w pierwszych w karierze tej rangi kwalifikacjach.

- Nie wiem, czemu tak jest, że na zawodach udaje mi się oddawać dobre skoki. Choć myślę, że któryś treningowy był lepszy. Dziś (w piątek - przyp.) jest dość twardo i nie wyczułem tego do końca. Chciałem pociągnąć do końca, w efekcie gorsze są noty - mówił przed kamerą TVP Sport świeżo upieczony 18-latek, który po skoku na 122,5 m zajął 41. miejsce.

Zawodnik klubu LKS Klimczok Bystra urodziny obchodził w czwartek, ale imprezę wyprawił już wcześniej, przewidując co może się wydarzyć...

- Wiedziałem, że może istnieć szansa by tu wystartować, dlatego impreza odbyła się wcześniej - uśmiechał się sportowiec.

Reklama

Jan Habdas: Nie chciałem się zbłaźnić

Następnie szczerze przyznał, że dopadł go stres.

- Tak, pojawił się. Myślę, że od wczoraj stresowałem się dyspozycją, bo na treningach było jeszcze gorzej. Myślałem sobie tylko, żebym się przed wszystkimi nie zbłaźnił - wypalił przed kamerą.

W sobotniej drużynówce Habdasa zabraknie, ale z pełnym zrozumiem przyjął decyzję trenera Michala Doleżala.

- Koledzy są dużo bardziej doświadczeni i mają trochę więcej umiejętności. Ale może to niedługo się wydarzy - powiedział, wyraźnie wierząc we własne umiejętności.

Art

Zasady plebiscytu As Sportu 2021 możesz przeczytać w tym miejscu

By przejść do głosowania - kliknij w tym miejscu!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL