136,5 metra w Vikersund, wycofanie z reszty sezonu. Nie będzie podium PŚ
Jeśli w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata tuż przed ostatnimi trzema konkursami sezonu ma się czwarte miejsce i 56 punktów straty do podium, zazwyczaj walczy się do ostatniego skoku. Trudno jednak poradzić coś na sytuację, w której po prostu brakuje energii i skacze się 136,5 metra w kwalifikacjach na mamucie w Vikersund. Trener Thomas Diethart wraz z zawodniczką zdecydowali, co dalej - austriacka federacja wydała komunikat.

- Piątkowe skoki treningowe i kwalifikacyjny były wyzwaniem. Przez cały sezon powtarzał się problem, moje rozstawienie nóg na nartach robiło się zbyt szerokie z tyłu. W lotach narciarskich siły są jeszcze większe, a co za tym idzie, rośnie również nacisk na narty. Chociaż generalnie czuję kontrolę, w powietrzu staję się niestabilna. Teraz, pod koniec sezonu, wyraźnie zauważam, że moje siły, rezerwy energii się wyczerpują. Jest mi trudno - powiedziała Lisa Eder, czwarta zawodniczka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata przed tym weekendem (1417 punktów, 56 straty do Anny Stroem).
W piątek zajęła ostatnie, 27. miejsce w kwalifikacjach. Na mamuciej skoczni w Vikersund (HS 240) osiągnęła zaledwie 136,5 metra, miała notę o niemal 60 pkt za słabą, by znaleźć się w TOP20 i uzyskać przepustkę.
Jej regres jest naprawdę duży, przecież w tym sezonie miała 11 podiów, w tym 2 zwycięstwa (w japońskim Nao i austriackim Hinzenbach). Z dobrej strony zaprezentowała się też na igrzyskach, była 4. na obiekcie normalnym i 7. na dużym.
Koniec sezonu dla Lisy Eder. Trener Diethart: "Nie chcemy podejmować ryzyka"
Austriacka federacja poinformowała w sobotę, że 24-latka została wycofana z końcówki sezonu, czyli niedzielnego konkursu w Norwegii oraz sobotniego finału sezonu w Planicy (kobiety wystąpią tam po raz pierwszy w historii). Tym samym skończyły się jej nadzieje na "pudło" PŚ. Kampanię 2025/26 kończy z niedosytem.
To był sezon pełen wrażeń. Liczyłam na coś więcej, ale były też dobre momenty. Moimi najważniejszymi momentami były oczywiście dwa zwycięstwa w Pucharze Świata. Były wyjątkowe, cieszę się. Teraz, gdy sezon się skończył i mam dużo czasu, poświęcę trochę czasu na refleksję i przeanalizowanie tego, co się stało
W poprzednim sezonie skończyła jako 6. w "generalce". Teraz ma pewność, że nie spadnie z 4. lokaty, bo Selina Freitag na dwa konkursy przed końcem traci 221 punktów.
- W ostatnich tygodniach stało się oczywiste, że jej poziom energii nie jest wystarczająco wysoki. Trudno jej było przełożyć skoki na punkty. Przeanalizowaliśmy jej pierwsze skoki w piątek i wspólnie podjęliśmy decyzję, że nie wystartuje ani w drugim konkursie w Vikersund, ani w Planicy. Planica jest w kalendarzu kobiet po raz pierwszy i dlatego jest dla niej nowym mamucim skocznią. Jeśli jej rezerwy energii nie będą w pełni dostępne, nie ma sensu tam startować. Oczywiście jest też kwestia bezpieczeństwa, nie chcemy podejmować niepotrzebnego ryzyka. Lisa miała bardzo dobry, udany sezon. Latem w drużynie zaszły duże zmiany, a ona doskonale wywiązała się z roli liderki zespołu, rozwinęła się. Poczyniła również postępy techniczne - skomentował szkoleniowiec kadry kobiet Thomas Diethart.












