Znakomicie w tym sezonie spisuje się reprezentacja Polski siatkarzy. Podopieczni Nikoli Grbicia niedawno wywalczyli drugie z rzędu złoto Ligi Narodów, a w poniedziałek rozpoczęli przygotowania do imprezy docelowej - mistrzostw Europy. Niemniej jednak w siatkarskim środowisku (i nie tylko) głośno jest również o Rosjanach.
W końcu po decyzji MKOl-u o przywróceniu ich do rywalizacji na podobny krok zdecydowali się również przedstawiciele FIVB. Rosja wróciła już do rankingu, a swoje pierwsze oficjalne spotkania rozegra w 2027 roku - zapewne przy okazji startu Ligi Narodów. Ci jednak nie zaliczą "pełnego" sezonu, bowiem zdecydowali się na "dobrowolną" rezygnację z występu na mistrzostwach świata, które odbędą się w Polsce.
I taka decyzja wywołała ogromną lawinę komentarzy oraz dyskusji. Nie inaczej było również w gronie reprezentantów Polski, a najgłośniej było oczywiście wokół słów Tomasza Fornala - MVP finałów Ligi Narodów. A jak podchodzą do tego inni z ekipy "Biało-Czerwonych"?
Dla Interii kilka słów powiedział Jakub Popiwczak, czyli podstawowy libero drużyny. Ten nie kryje, że jest to sytuacja niewygodna. I mówi, że liczy, iż Rosja do gry finalnie nie zostanie dopuszczona. Mimo to jako zawodnik skupia się jedynie, by na boisku wykonać swoją robotą możliwie najlepiej.
Wiadomo, że jest to bardzo niewygodne. Jest to słaby temat. My jako zawodnicy w tym nie uczestniczymy, w tych procesach decyzyjnych, więc zostawiamy to wszystkim działaczom, osobom, które się tym zajmują na co dzień i oni będą to decydować
- Oni będą się tym zajmować, podejmować decyzje, walczyć o to, żeby Rosji jednak do tego grania nie dopuścić. Z perspektywy zawodnika ja skupiam się na tym, żeby wejść na boisko, żeby przyjąć dobrze piłkę, żeby obronić. I na tym się moje kompetencje kończą - mówił.
Stanowczy głos z wewnątrz kadry. "Zostawmy innym ludziom"
Swoimi odczuciami podzielił się również Marcin Nowakowski, czyli asystent Nikoli Grbicia. Ten zdradza, że póki nie ustalono dokładnych zasad powrotu Rosji i występu w Lidze Narodów nie ma za bardzo o czym mówić. Do tego dodaje, że sytuacja nie jest zależna od siatkarzy ani trenerów, lecz działaczy w związku.
- Wedle mojej wiedzy komunikat FIVB, który przeczytałem, nie jest to komunikat wiążący i to jest sytuacja dla nas w ciągu rozwojowa. Nie jest ustalona też forma ich udziału w Lidze Narodów, w związku z czym też ciężko się do tego ustosunkować. Obserwujemy sytuację na bieżąco, ale jest to sytuacja, tak czy siak, od nas niezależna. Pozostaje nam wychodzić na boisko i grać oraz z dumą reprezentować swój kraj. A wygłaszanie opinii zostawiamy innym ludziom - tłumaczył.
Polacy od poniedziałku przebywają w Zakopanem, gdzie rozpoczynają przygotowania do mistrzostw Europy (9-26 września). Przed tym turniejem czeka ich jeszcze memoriał Huberta Jerzego Wagnera, a także spotkanie kontrolne z Finlandią (5 września).
















