Reklama

Reklama

Zbigniew Zarzycki: Na miejscu Antigi podałbym się do dymisji

- Nie mam nic do Stephane'a Antigi, to bardzo sympatyczny człowiek, ale ja na jego miejscu podałbym się do dymisji - stwierdził Zbigniew Zarzycki. Mistrz świata i złoty medalista olimpijski komentując, na kogo trafili nasi siatkarze w fazie interkontynentalnej 1. dywizji przyszłorocznej Ligi Światowej, podkreśla, że "Biało-czerwoni" nie mają prawa się nikogo bać.

Władze światowej siatkówki (FIVB) zdecydowały się zachować formułę LŚ z tego roku. W tzw. elicie każda z drużyn weźmie udział w trzech turniejach. W każdym z nich do rozegrania są po trzy mecze. Awans do Final Six uzyska pięć zespołów najwyżej notowanych w zbiorczej tabeli oraz gospodarz turnieju finałowego, który ma się odbyć w dniach 28 czerwca - 2 lipca. Nie podano jeszcze, który kraj go zorganizuje.

"Biało-czerwoni" w fazie interkontynentalnej 2017 - podobnie jak w tym sezonie - ani razu nie będą musieli lecieć poza Europę. Rywalizację zainaugurują wyjazdem do Włoch, a ich przeciwnikami - poza gospodarzami - będą mistrzowie olimpijscy z Rio de Janeiro Brazylijczycy oraz Irańczycy. W tej imprezie dojdzie więc do rewanżu za finał ostatnich igrzysk, w którym "Canarinhos" wygrali z reprezentacją Italii 3:0 (25:22, 28:26, 26:24).

Reklama

Drugi turniej LŚ z udziałem Polaków odbędzie się w dniach 9-11 czerwca w Bułgarii, a w stawce - oprócz miejscowych siatkarzy - będą także Brazylijczycy i Kanadyjczycy. W dniach 16-18 czerwca "Biało-czerwoni" podejmą z kolei: brązowych medalistów olimpijskich Amerykanów, Rosjan i Irańczyków. Miasta, w których rozgrywane będą turnieje w fazie interkontynentalnej, zostaną podane w późniejszym terminie.

- Polacy są potęgą - pod względem finansowym trzecią na świecie. To wciąż mistrzowie świata. Kogo się mają bać? Nie lubię tego, że po ogłoszeniu grup w danych rozgrywkach zawsze od razu następuje analiza, czy to łatwi rywale, czy trudni. Nasza drużyna w każdej imprezie, w której startuje, powinna się znaleźć w najlepszej +czwórce+. Wygrywała już z Brazylijczykami, radziła sobie też z pozostałymi przeciwnikami - powiedział Zarzycki.

Jak dodał, nie należy się także skupiać na - wydawałoby się - korzystnej lokalizacji turniejów w fazie interkontynentalnej zespołu Stephane'a Antigi.

- Jak komuś przeszkadzają takie rzeczy jak dalsza podróż, to niech siedzi na tyłku, a inni będą latać. Wierzyłem, że zdobędą medal igrzysk w Rio, ale się zawiodłem. Tam było im podobno za gorąco, a w Londynie - jak czytałem - mieli za daleko na halę i męczyła ich godzinna podróż z wioski olimpijskiej - argumentował mistrz świata z 1974 roku i olimpijski z 1976.

W przyszłorocznej edycji LŚ wystąpi łącznie 36 drużyn podzielonych na trzy dywizje. W tym gronie zabraknie Kubańczyków, którzy wycofali się ze zmagań.

Zespoły będą musiały mieć w składach ośmiu zawodników z "14", która brała udział w tegorocznej edycji rozgrywek i sześciu z "12", która brała udział w igrzyskach w Rio.

Nie wiadomo jeszcze, czy podczas następnej LŚ szkoleniowcem Polaków będzie nadal Antiga. Jego przyszłość omawiana jest obecnie przez Polski Związek Piłki Siatkowej.

- Nie mam nic do Stephane'a, to bardzo sympatyczny człowiek, ale ja na jego miejscu podałbym się do dymisji. Miał wygrać, a zawiódł. Udało mu się odnieść sukces tylko na MŚ, które dwa lata temu odbyły się w Polsce, a wszystkie pozostałe turnieje kończyły się niepowodzeniem. Nie wiem też, czy zawodnicy będą mu wciąż ufać - zastrzegł Zarzycki.

Liga Światowa 2017, 1. dywizja

faza interkontynentalna, grupy z udziałem Polaków:

2-4 czerwca, Włochy: Polska, Brazylia, Iran, Włochy

9-11 czerwca, Bułgaria: Polska, Brazylia, Bułgaria, Kanada

16-18 czerwca, Polska: Polska, Iran, Rosja, USA

28 czerwca - 2 lipca - turniej finałowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje