Reklama

Reklama

Zbigniew Bartman: Nie ma się czym podniecać. Najważniejsze przed nami

- Jesteśmy szczęśliwi i dopiero jak ochłoniemy, to zrozumiemy, co zrobiliśmy. Na razie cieszymy się z tego, co osiągnęliśmy i nie chcemy o niczym innym myśleć. Jest pięknie - powiedział atakujący reprezentacji Polski Zbigniew Bartman po zwycięstwie nad USA w finale Ligi Światowej.

"Nie ma się jednak co podniecać, bo najważniejszą imprezę mamy przed sobą. Ale już od jutra zaczniemy przygotowania do igrzysk. Bo to właśnie tam chcemy pokazać, jakim zespołem jesteśmy" - dodał Bartman.

"Udało nam się wygrać, ale myślę, że w przeciągu całego turnieju byliśmy zespołem najlepszym. W sporcie jednak bardzo szybko się wszystko zmienia i jedna piłka może odmienić obraz meczu, a co dopiero dwa tygodnie, które czekają nas do igrzysk. Dzisiaj jesteśmy szczęśliwi, jutro zaczynamy pracować" - ocenił Bartosz Kurek przyjmujący reprezentacji Polski i MVP turnieju.

Reklama

"To praca całego zespołu zaprocentowała. Wypracowaliśmy pewne schematy, w których znakomicie się czujemy. Naszą najsilniejszą bronią jest blok i świetnie nam to wychodzi. Mamy świadomość tego, że jesteśmy zespołem mocnym i możemy grać bardzo dobrą siatkówkę" - podsumował libero "Biało-czerwonych" Krzysztof Ignaczak.

"Zagraliśmy super turniej. Od początku do końca byliśmy drużyną i wszyscy mamy wkład w to zwycięstwo. Cała czternastka brała w tym udział i cieszymy się bardzo. Dla nas ten sukces z niczym się nie wiąże. Wiemy, że dalej musimy pracować, jeśli chcemy osiągnąć sukces w Londynie" - stwierdził przyjmujący Michał Winiarski.

"Jestem bardzo szczęśliwy. To dla nas historyczny moment. W finale pokonaliśmy jeden z najlepszych zespołów na świecie. Mam nadzieję, że w ten sposób będziemy grać również później" - podkreślił środkowy Marcin Możdżonek.

"Polska zagrała niesamowicie. My jesteśmy zawiedzeni porażką, ale uważam, że w ostatnich tygodniach zrobiliśmy ogromny postęp. Ten turniej był dla nas wspaniałym przeżyciem. Mam nadzieję, że w Londynie będziemy w jeszcze lepszej formie" - skomentował trener reprezentacji USA Alan Knipe.

"Na początku Ligi Światowej nie marzyłem nawet o finale. Ale nasza gra z dnia na dzień się poprawiała. Oczywiście jestem zawiedziony, że przegraliśmy najważniejszy mecz, ale przeanalizujemy wszystko i wierzę, że takich błędów nie będziemy już popełniać" - mówił Clayton Stanley kapitan reprezentacji USA. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL