Wielu polskich siatkarzy treningi i życie codzienne w klubach łączy z nauką - na studia poszedł m.in. Tomasz Fornal, który postawił na kierunek niezwiązany ze sportem, a dokładnie na Bezpieczeństwo i Higienę Pracy. Jak sam przyznał kilka lat temu w rozmowie z volleyworld.pl, wybrał takie studia, ponieważ wynikało to z jego zainteresowań.
"Studiuję prywatnie w Radomiu Bezpieczeństwo i Higienę Pracy. Nie będę jednak oszukiwał, że jestem na wszystkich zajęciach, bo czasem ciężko jest wstać rano po jakimś wieczornym meczu, po którym jeszcze długo trzymają emocje" - tłumaczył.
Zaskakującą decyzję odnośnie wykształcenia podjął także Bartłomiej Bołądź, który podobnie jak Fornal, znalazł się w kadrze na turniej finałowy Ligi Narodów w chińskim Ningbo. Zawodnik występujący na pozycji atakującego po uzyskaniu tytułu licencjata z wychowania fizycznego postawił na nietypowy kierunek studiów magisterskich, a mianowicie ukończył pedagogiczny kierunek profilaktyka i resocjalizacja społeczna na jednej z opolskich uczelni.
Bartłomiej Bołądź mógłby pracować w więzieniu
Co ciekawe, Bołądź postawił na taki kierunek ze względów czysto praktycznych, po rozmowie z rodzicami. Jego tata pracował bowiem w więziennictwie.
Rodzice mówili mi, że muszę się zabezpieczyć na każdą okoliczność – gdyby nie wyszło z siatkówką, przytrafiła się kontuzja, a także na czas "życia po życiu". Nie chcieli, bym został z ręką w nocniku. Kierunek studiów wynikał więc z pomysłu taty na resocjalizację. Powiedział, że zawsze pomoże mi w znalezieniu pracy. Uznałem, że to dobry pomysł
30-letni dzisiaj Bołądź wprawdzie kierunek umożliwiający pracę w więzieniu wybrał tylko jako formę "zabezpieczenia" na wypadek niepomyślnego potoczenia się kariery sportowej, ale sam miał styczność z "więzienną rzeczywistością". W 2015 roku, jako siatkarz Cerrad Czarnych Radom, brał bowiem udział w spotkaniu ze skazanymi. Wówczas towarzyszyli mu Wojciech Żaliński, Igor Grobelny, Michał Ostrowski i statystyk Piotr Piotrowski.
"Zaproszeni goście mieli okazję zapoznać się ze strukturą organizacyjną Służby Więziennej oraz zwiedzili najbardziej charakterystyczne miejsca w radomskim areszcie. Następnie przyszedł czas na spotkanie z osadzonymi, z których większość śledzi poczynania drużyny Cerrad Czarni w telewizji" - relacjonowała Służba Więzienna na swojej stronie internetowej.
Radomski klub zresztą już wcześniej organizował spotkania z osadzonymi, ówczesny dyrektor Aresztu Śledczego nie krył zresztą, że jest wielkim fanem siatkówki i regularnie przychodzi na mecze Czarnych.
















