Reklama

Reklama

ZAKSA - Resovia. Kowal: Play-off to już inne rozgrywki

- Musimy zagrać lepiej niż w rundzie zasadniczej, a wówczas wszystko jest możliwe - mówi trener Asseco Resovii Andrzej Kowal przed finałowymi meczami mistrzostw Polski siatkarzy z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle.

Do rywalizacji o mistrzostwo Polski Resovia przystąpi po dwóch przegranych meczach w Final Four Ligi Mistrzów w Krakowie. Zespół z Kędzierzyna-Koźla miał natomiast 11 dni przerwy od ostatniego spotkania w ekstraklasie.

- To nie będzie miało znaczenia. Ta sytuacja jest bardziej komfortowa dla nas, ponieważ do rywalizacji z ZAKS-ą przystąpimy po dwóch trudnych meczach w Krakowie. Tutaj już jest adrenalina, a poziom motywacji jest bardzo wysoki i zmęczenie schodzi na dalszy plan. Po Final Four mieliśmy cztery dni, aby się przygotować. ZAKSA na pewno będzie gotowa do rywalizacji z nami i zagra na takim poziomie, jaki prezentowała w rundzie zasadniczej. Dlatego kluczem będzie nasza gra. Musimy zagrać lepiej niż w rundzie zasadniczej, a wówczas wszystko jest możliwe - powiedział szkoleniowiec Asseco Resovii. 

Reklama

W tym sezonie rzeszowianie dwukrotnie przegrali z drużyną z Kędzierzyna-Koźla.

- Myślę, że to stawia naszych rywali w uprzywilejowanej sytuacji. Własna hala też będzie pewnym atutem w tych pierwszych meczach. Jednak runda zasadnicza, a faza play off to jakby osobne rozgrywki. Możemy przegrać dwa mecze w rundzie zasadniczej, a w play off odwrócić sytuację. Podobnie było w naszej rywalizacji ze Skrą Bełchatów, kiedy bardzo ciężko grało nam się w rundzie zasadniczej, a w fazie play off przełamaliśmy się. To są już inne rozgrywki: minimum trzy mecze, a maksymalnie pięć z jednym przeciwnikiem. To jest pole do popisu dla trenerów przy pracy nad taktyką, strategią i motywacją - tłumaczył Kowal.

Podobnie tę sprawę postrzega rozgrywający zespołu z Rzeszowa.

- W tej rundzie zasadniczej przegraliśmy tak wiele meczów, że nie wiem, czy to jest atut ZAKS-y przed najbliższą rywalizacją. Na pewno rywale mają w głowach to, że nas pokonali, a my, że przegraliśmy. Tamte mecze są już jednak nieważne, a finał rządzi się własnymi prawami. Zdajemy sobie sprawę, że teraz gramy lepiej niż miesiąc temu i wcześniej - ocenił Fabian Drzyzga.

26-letni siatkarz podkreślił również, że dzięki występowi w Final Four LM Resovia pozostała w rytmie meczowym.

- My będziemy w rytmie meczowym, a rywale z tego rytmu wypadli. Przez ostatnie dni mogli trochę więcej potrenować, nieco odpocząć i wyleczyć się. Jednak dawno nie grali meczu o stawkę. Od pięciu-sześciu tygodni grali tylko po to, aby dokończyć sezon, bo wiedzieli, że będą na pierwszym miejscu. Gra bez presji przez dłuższy czas powoduje, że potem ciężko się zmobilizować - dodał Drzyzga.

Za porażki w rundzie zasadniczej chce się zrewanżować również Bartosz Kurek.

- ZAKSA będzie dobrze przygotowana, bo jest dobrze przygotowana przez cały ten sezon przez trenera Ferdinando Di Giorgiego. Myślę, że będzie to starcie dwóch najlepszych drużyn w Polsce. Rzeczywiście rywale mają delikatną przewagę w postaci dwóch zwycięstw w sezonie zasadniczym. Jednak były to mecze na styku i rozstrzygały się w końcówkach. Mam nadzieję, że tak samo będzie w finale, ale ze wskazaniem na nas - nadmienił Kurek.

Mecze o pierwsze miejsce ekstraklasy siatkarzy odbędą się w Kędzierzynie-Koźle w czwartek i piątek o godz. 20.30. Później rywalizacja, która toczyć się będzie do trzech zwycięstw, przeniesie się do Rzeszowa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje